blog o książkach
RSS
sobota, 31 sierpnia 2013
Joanna Chmielewska "Całe zdanie nieboszczyka"

Całe zdanie nieboszczyka doczekało się ekranizacji w 1999 i, jako samozwańczy ekspert od Chmielewskiej, ogłaszam ją najlepszą ekranizacją… i już. Grał tam Bohun;) Ale najlepsze jest to, że była wierna oryginałowi! Bo to, co zrobili z innymi… Klin (Lekarstwo na miłość) z Kaliną Jędrusik mnie zniesmaczył – Joanna za bardzo się kleiła do Janusza, jakby tylko na romansie jej zależało. Wszyscy jesteśmy podejrzani (Randka z Diabłem) z Olszówką został tak okrojony, że cały humor też wycieli… reszty szkoda nawet komentować, wszystko tak pomieszane, że nie wiadomo o jaką książkę chodzi!

Najlepsze książki Chmielewskiej, to te wcześniejsze, każdy to powie, ale mówiąc wcześniejsze mamy na myśli głęboki PRL. Ja lubię PRL (jak moja babcia…;) ), poza wszystkim kryminałami z biblioteki z tamtej „epoki” przeczytałam też nawet encyklopedię Rzeczypospolitej - między innymi. Fascynują mnie opowieści o kolejkach, pustych półkach i załatwianiu;) i o cenzurze. W Całym zdaniu nieboszczyka dużo to się nie naczytamy o realiach Polski Ludowej, bo Joanna obija się po całym świecie – Dania, Brazylia, Francja, Włochy i dopiero na końcu Polska ukochana. I o tej Polsce pisze nam w sumie niewiele, ale coś tam da się wygrzebać:) np.; Joanna kocha milicję… kto w tamtych czasach kochał milicję?! A kto w tych czasach kocha policję?! Polska milicja lekiem na międzynarodowych gangsterów, tylko im można zaufać, tylko oni mogą pomóc! Aż brak słów. Nawet celnicy na granicy nie chcą kontrolować bagażu:) Polskie drogi są takie same jak w latach siedemdziesiątych, tylko 40 lat starsze, a do Jaguara trudno było dostać części zamienne;)

Ale i tak najpiękniejsze słowa padają w tej właśnie książce, bo o stosunku autorki do rzeczywistości może i mało jest w jej powieściach, nie ma krytyki politycznej, narzekania na braki wszystkiego. Jest za to jeden szczególny wiele mówiący fragment:

Nie mogłam mu przecież wyznać, że moje prawdziwe życie jest bardzo daleko stąd, na północy, gdzie księżyc świeci srebrnym, a nie złotym blaskiem, gdzie morze jest przeważnie zimne i ma kolor szarozielony, gdzie w jedynym dla mnie mieście jeżdżą przepełnione tramwaje i niewyspani ludzie śpieszą się rano podpisać listę obecności, gdzie brakuje czasem wody w kranach i papieru toaletowego w sklepach, gdzie stoją kolejki po mięso i Encyklopedię Powszechną, gdzie jest trudno żyć, gdzie trzeba umieć żyć i gdzie wyłącznie można żyć. W mieście, które dwadzieścia pięć lat temu stanowiło beznadziejną ruinę, a teraz żyje jedynym prawdziwym życiem.

Całe zdanie nieboszczyka jest zaczątkiem mojej prywatnej kolekcji Chmielewskiej, mam zamiar uzbierać wszystkie jej książki napisane do roku 1990 (resztę już wybiórczo:)). Nie powiem ile razy już ją czytałam, to i tak nie mój rekord – najwięcej razy czytałam Wszystko czerwone, mój numer jeden. Ale niedługo nowa książka Chmielewskiej, więc trzeba się wam z damą polskiego kryminału przypomnieć.

Joanna siedzi w Danii. Właściwie praca tam jest wymówką, bo między nią a Diabłem (prokurator z Wszyscy jesteśmy podejrzani, Krokodyl z kraju Karoliny), który został w Polsce, nie układa się najlepiej. Joanna beztrosko jeździ sobie na wyścigi w Charlottenlund co niedziela, i właśnie pewnej wiosennej niedzieli spotyka ją nieoczekiwane szczęście i pech w jednym. Joanna wygrywa w gonitwie i zmamiona wygraną jedzie do nielegalnego kasyna. Tam znów wygrywa, ale upojny sukces przerywa jej strzelanina i nalot policji. A pewien konający dżentelmen wyjawia jej ostatnim tchem jedno bardzo ważne zdanie. To jedno porządne i długie zdanie przysparza bohaterce nie lada kłopotów: uprowadzenie, ucieczka, uwięzienie, ucieczka, zauroczenie, ucieczka, zdrada i… szczęśliwe zakończenie? Może…

 

PS Niezbędnik zaradnej Polki – szydełko (koniecznie), włóczka, kłębek, czy inny motek, atlas geograficzny świata, kalendarzyk Domu Książki (nie wiem jak to wygląda…), buty z mocnymi obcasami, opcjonalnie; siata wypchana dolarami. Z takim ekwipunkiem nie zginiesz w wielkim świecie;)

POLECAM NIEZMIENNIE

Tagi
stat4u