blog o książkach
RSS
poniedziałek, 26 listopada 2012
BLOG -Jaki powinien być blog idealny – blog profesjonalny

Ta dam! Proszę – krótki poradnik idealnego blogera he he. I na wstępie kilka uwag;

1. Zgubiłam przypis i nie mogę znaleźć źródła. Sama tego nie wymyśliłam, to pewne.

2. Sugeruję nie sugerować się za bardzo tym co tam niżej napisałam – choć jest kilka rzeczy, co do których się zgadzam.

3. Po przeczytaniu tego stwierdzam, że mój blog nie jest ani idealny, ani profesjonalny;)

 

 

Strona techniczna

      Tekst sformatowany pod kątem łatwego „skanowania” wzrokiem. Tekst blogu powinien być sformatowany tak, by był przejrzysty i łatwy do czytania. Zastosowane powinny być w nim odpowiednie słowa kluczowe, najlepiej w oddającym treść postu nagłówku. Tak często jak to możliwe użyte powinny być w nim także punktory, numerowania i podtytuły. Taki układ treści sprawia, że będzie ona łatwa do skanowania wzrokiem w celu znalezienia najważniejszych informacji. Unikać należy długich bloków tekstu, bloger powinien starać się dzielić tekst na możliwie krótkie paragrafy i zdania.

[ja to bym chciała, żeby ludzie czytali to, co napisałam, a nie skanowali wzrokiem… może powinnam na dole zamieścić test z czytania ze zrozumieniem?]

     Interakcja z czytelnikami. Jedną z największych zalet dobrego blogu jest umożliwienie czytelnikom kontaktu z innymi użytkownikami, a także z właścicielem blogu. Gdy czytelnik umieści pod danym postem komentarz wymagający od autora odpowiedzi, ten zawsze powinien jej udzielić. Jeśli użytkownicy nie zobaczą, że blog żyje własnym życiem, w którym oni mogą brać czynny udział, opuszczą go i prawdopodobnie już nigdy nie powrócą.

      Dbanie o użyteczną treść. Kiedy autor pisze post, zawsze powinien starać się uwzględnić w nim informacje użyteczne dla twoich czytelników. To najważniejszy powód, dla którego będą oni wracać na blog. Dobrej jakości informacje sprawią, że osoby zainteresowane tematyką blogu wrócą, żeby dowiedzieć się więcej. Gdy czytelnicy umieszczą na blogu komentarze, przyglądanie się ich dyskusji da doskonały wgląd w obszar ich zainteresowań. Dzięki takiej wiedzy autor może dostosować tematy kolejnych postów do potrzeb użytkowników. Jeśli czytelnicy będą mieć pytania, należy odpowiedzieć na nie, starać się pomóc im w rozwiązaniu ich problemów.

[hmmm… no nie wiem…]

Strona artystyczna

     Podstawową cechą charakteryzującą dobry blog jest widoczna osobowość autora wpisów. Nieciekawe, bezosobowe wpisy nie będą wywoływały żadnego odzewu u komentatorów. Raczej mało komu będzie się chciało je czytać. Szczególnie często widać to np. na blogach firmowych, gdzie wpisy przypominają raczej oficjalne komunikaty PRowe. Nikt nie jest zainteresowany takimi treściami na blogu. Osobowość blogera widoczna jest również w dyskusjach w komentarzach zamieszczanych pod wpisami. Inaczej, niż w mediach tradycyjnych, autor wpisów wchodzi w dyskusję ze swoimi czytelnikami, odpowiadając na komentarze i ustosunkowując się do nich w kolejnych notkach. To wymaga od blogera chęci wchodzenia w takie rozmowy, a także umiejętności odpowiadania na krytykę.

      Równie ważna jest także pasja i zaangażowanie. Blog profesjonalny stanowi miejsce, w którym pasjonat, zajmujący się konkretną tematyką, publikuje swoje artykuły i dzieli się z innymi zdobytą przez siebie wiedzą. Bloger, który pisze odpowiednio długi czas, zamieszczając ciekawe i wiarygodne informacje dotyczące wybranych przez siebie zagadnień, może stać się autorytetem w danej dziedzinie. Blogi profesjonalne często dotyczą tego, czym zajmuje się bloger w życiu zawodowym. Są więc blogi poświęcone nowoczesnym działaniom Public Relations, prowadzone przez specjalistów w tym temacie czy blogi dotyczące koszykówki, które piszą wieloletni fani tego sportu. Fakt, że blogowanie jest pasją (połączoną czasem z pracą), sprawia, że publikowane wiadomości są znacznie bardziej szczegółowe i pogłębione o analizy, niż wiadomości, które można znaleźć w innych mediach.

      Wiedza umieszczana na blogu profesjonalnym żyje bardzo długo. Jeśli wpisy są wartościowe, internauci będą do nich sięgać, bez względu na datę ich publikacji. Co więcej, chętnie pomoże im w tym wyszukiwarka Google, która nierzadko potrafi wpisy z blogów zindeksować znacznie wyżej niż wiadomości portalowe. Blog profesjonalny, tworzony przez eksperta w danym temacie, stanowi nieocenione źródło wiedzy. Staje się on pewnego rodzaju kompendium, poprzez udostępnianie w jednym miejscu wartościowych merytorycznie artykułów oraz publikowanie bieżących nowości i podawanie linków do interesujących publikacji w innych serwisach. Bez faktycznego zaangażowania blogera, a także zachowania jego całkowitej niezależności, trudno mówić o wiarygodności blogu.

      Kwestia zaufania do treści publikowanych na blogach jest szczególnie istotna w kontekście zamieszczanych na nich reklam czy artykułów sponsorowanych. Czytelnicy blogu powinni być informowani, jeśli produkty czy serwisy polecane na blogu profesjonalnym, stanowią treści reklamowe. W przypadku, gdy reklama jest odpowiednio dobrana kontekstowo, może ona stanowić ciekawe uzupełnienie materiałów zamieszczanych przez blogera i faktycznie zainteresować jego czytelników.

      Odrębny aspekt autoprezentacyjny stanowi szata graficzna blogów, którą blog powinien się wyróżniać. Niestety, wysmakowana estetyka skryptu wymaga ponadprzeciętnych umiejętności programistycznych i najczęściej stanowi wizytówkę wąskiego grona profesjonalistów (programistów, webdesignerów i grafików komputerowych) natomiast typowy bloger zdany jest zwykle na dostępne w serwisach gotowe szablony, które nie zawsze w pełni odpowiadają jego osobowości oraz klimatowi prowadzonych zapisków. Ze względu na większą łatwość techniczną i szeroką ofertę stosownych w serwisach skryptów (np. http://www.fotolog.pl/, http://eblog.pl/, http://www.photoblog.pl/) dość powszechną forma prezentacji własnej wrażliwości plastycznej stały sie fotoblogi. W chwili obecnej fotoblogi przekształcają sie w galerie fotograficzne stanowiące port folio autorów, którzy zwykle podpisują swoje fotografie nie pseudonimem, a imieniem i nazwiskiem.

 

Jak widać, strasznie głupie to nie jest, ale blog jest sprawą indywidualną i sposób jego prowadzenia zależy od autora. Albo z innej strony - powinnam skonkretyzować, co to jest blog profesjonalny. To zaczerpnięte było z jakiegoś artykułu i jest ciekawostką - skoro według autora (wydaje mi się, że pani Milonas... ale głowy nie dam) są blogi profesjonalne to i nieprofesjonalne, czyli jakie? Dostrzegam po czasie, że zaniedbałam temat:(

Tagi: blog
19:00, polonisty
Link Komentarze (8) »
sobota, 24 listopada 2012
Maciej Frączyk "Zeznania Niekrytego Krytyka"

Dziś słów parę o książce króla polskiego YT, Maćka Frączyka – Niekrytego Krytyka. Chciałabym napisać, że to chaos kontrolowany, ale chyba jednak niekontrolowany. Książka Maćka to swobodny słowotok dotyczący dziesięciu wybranych tematów. Ogólnie brak tu przemyślanej kompozycji. Ja poprzestawiałabym kolejność rozdziałów, ten w którym Maciek mówi o sobie, swoich filmikach, studiach i drodze do kariery, dałabym na początek. Niekryty nieskromnie wychodzi chyba z założenia, że wszyscy go znają;) To nie jest autobiografia, raczej zbiór przemyśleń o różnych sprawach, napisanych stylem zbliżonym do felietonu.

Kiedy rozpoczynałem swoją działalność na YouTube, wielu ludzi uważało to za szaleństwo. Nikt wcześniej nie robił czegoś takiego w Polsce na tak dużą skalę, zresztą kilka lat temu na YouTube mało kto robił cokolwiek na tej scenie. Pokazać twarz i gadać do kamery? Zabawa albo dla głupich, albo dla odważnych. Dziesięciominutowe ględzenie o jakimś filmie z dzieciństwa? Brzmiało równie irracjonalnie, co ryzykownie. A co, jeśli się skompromituję? Nie mogę znaleźć sobie jakiegoś innego hobby? Znaczki, kurwa, cokolwiek?[1]

W sumie dobrze się złożyło, że przed przeczytaniem tej książki, dałam wpis o języku blogu. Wspomniałam tam o nowym, funkcjonującym już we wszechświecie terminie, czyli o pisanym języku mówionym. O różnicy miedzy językiem mówionym a pisanym, uczą w szkole, nie tylko na studiach, więc nie będę przynudzać. I właśnie książka Maćka Frączyka – Niekrytego Krytyka, napisana jest takim językiem. Nie da się na pomocą literek oddać całej gamy subtelności i środków przekazu zarezerwowanych dla języka mówionego, ale Maciek zrobił co mógł… są obrazki, wtrącenia w nawiasach, onomatopeje, kody do skanowania - full service. Taki sobie ze mnie językoznawca – nie jestem jakimś zwolennikiem puryzmu językowego, więc tylko wzruszam ramionami, bo najważniejsze, że to działa. Cóż mogę rzec… przyssałam się do książki, miałam zaplanowane inne lektury, kilka nawet trochę pilnych. Zajrzałam tylko na chwilkę, by sprawdzić jak Niekryty pisze i ocknęłam się na 45 stronie. Czyta się zadziwiająco łatwo, prawie pochłania - a to zasługa języka.

    Strumień świadomości – tego terminu użył w książce sam autor i on właśnie najlepiej oddaje klimat w niej panujący (użył jeszcze terminu „wyrzygiwanie myśli”:)). Wyszło trochę jak jego filmiki bez wizji – sama transkrypcja monologu, może tematy ciut poważniejsze, ale to nadal to samo. Autor zwraca tu uwagę na kilka ważnych spraw, ale pilnuje się, by nie wpaść w moralizatorski nastrój. Za każdym razem, gdy grawituje ku dydaktyzmowi, rozładowuje atmosferę jakimś niewybrednym żarcikiem. Często na swój własny temat. Jednak cokolwiek by o nim powiedzieć, moim zdaniem chłopak zna się na Internecie i komunikacji internetowej i ma rację odnośnie szkoły i przestarzałych metod nauczania. Internet celnym kopem wrzucił nas w nową erę a szkoła pozostała niestety jeszcze w tej starej…

Książka składa się z 10 rozdziałów, niekoniecznie ze sobą powiązanych, dlatego wychodzi trochę chaotycznie, ale autor sam o tym uprzedza. Pisze o szkole, wulgaryzmach, dążeniu do spełniania marzeń, o kobietach [he he ;) ], młodzieży, Internecie…

Fragment maila: Myślę, że temat braku akceptacji w szkole przez kolegów byłby trafny, np. odmienne poglądy na różne rzeczy.

Chwila, chwila, a kto ci wmówił, że w swoim życiu będziesz akceptowany przez kogokolwiek? A tym bardziej, że powinieneś dążyć do tego, żeby być akceptowanym? Uważasz, że brak aprobaty twoich kolegów i koleżanek, nieważne czy z podwórka (czytaj: Facebooka), ze szkoły, studiów, czy z pracy, to coś złego? Jeśli ktoś nie podziela twoich poglądów, a ty wciąż pozostajesz przy swoim, to znaczy, że rozpoczął się u ciebie jeden z najważniejszych procesów, jakie mogą spotkać człowieka. Samodzielne myślenie.[2]

Ale najgorsze jest chyba to, że on pisze o tym, o czym wszyscy powinni wiedzieć. To jest ten rodzaj wiedzy – pewnego rodzaju mądrości życiowe, które życzyłabym sobie u wszystkich ludzi. Tę książkę powinni przeczytać nie tylko młodzi – bo jest tam kilka rzeczy, które mogliby przemyśleć, ale i ich rodzice – aby zrozumieć pokolenie swoich dzieci.

Zamiast indywidualnie przygotować każdego młodego człowieka do odpowiedzialnego i samodzielnego interpretowania treści, woleliśmy pierdyknąć nalepkę „jak nie masz 18 lat, to wypad" i iść na piwo. Udało nam się przekonać ludzi, że coś jest dla nich dobre lub złe na podstawie czasu, jaki spędzili na tym świecie, zamiast przygotować to precyzyjnie, na podstawie czasu, w jaki go spędzili. Rozumiecie, kiedy kina stały się powszechne, filmy do wypożyczenia nie były już luksusem, a internet dał dostęp właściwie do wszystkiego, trzeba było na szybko coś wymyślić.[3]

To jest naprawdę niezła książka, gdyby zwalczyć ten chaos i zaplanować ją jakoś kompozycyjnie, byłaby świetna. No i jest trochę za krótka… Ale czego wymagać od biednego jutubera, który pisać książki uczył się z Google ;P o czym sam zresztą pisze. Jak na pierwszy raz, wyszło bardzo dobrze!

Kawa zrobiona. Papieros zapalony. Wprawdzie nie piję kawy, a papierosy przestałem regularnie jarać, kiedy przestało mnie regularnie jarać przypodobywanie się kolegom z klasy, ale to taka moja wizja pisarza. Nieogolony, z poszarzałymi od wyżej wspomnianych atrakcji zębami, chodzący w jednej koszuli przez tydzień, żywiący się tym, co akurat jest w lodówce (a zwykłe jest to opróżniona do połowy butelka whisky). Siedzi i tłucze w te literki.

No to tłuczmy dalej.[4]

Polacam!

 

 

 

 

[1] Frączyk Maciej, Zeznania Niekrytego Krytyka, wyd. Zielona Sowa, Warszawa, 2012.

[2] ibidem

[3]ibidem

[4]ibidem

poniedziałek, 19 listopada 2012
BLOG - typologie (2)

Oto obiecana druga porcja typologii:)

Jarosław Zieliński[1] dzieli blogi na:

1.  Blogi porzucone i kontynuowane wyróżnione ze względu na aktywność autorów na ich blogach.

Blogi porzucone to takie, na których od dłuższego czasu nie pojawił się nowy wpis – przynajmniej od trzech miesięcy. Zdarzają się często na darmowych platformach blogowych, gdzie bardzo łatwo jest blog założyć i równie łatwo – porzucić. Powody są różne: wyczerpuje się zapał pisania, blogowanie okazuje się za trudne technicznie, ktoś ze znajomych, kolegów z pracy czy szkoły odkrył blog, do którego nie miał dotrzeć.

Blogi kontynuowane to takie, na których ciągle pojawiają się nowe wpisy, z różną częstotliwością. W ślad za definicją użytkownika internetu można przyjąć, że blog kontynuowany to taki, na którym przynajmniej raz w miesiącu pojawi się nowy wpis. W tym, jak często pojawiają się nowe wpisy, otwiera się ciekawe pole badań.

2. Blogi osobiste i tematyczne - ze względu na poruszane na nich sprawy blogi można podzielić na osobiste i tematyczne.

Na blogach osobistych autorzy piszą o swoim życiu, znajomych, pracy czy szkole. Głównym tematem jest właśnie osoba piszącego, jego rozterki życiowe, nastroje, miłości.

Blogi tematyczne są poświęcone pewnej określonej sprawie, dziedzinie życia. Mogą to być komputery i internet, recenzje przeczytanych książek, moda i stroje, polityka, podróże. Ich autorzy opisują i komentują świat wokół nich koncentrując się na tej właśnie dziedzinie.

3. Blogi tekstowe i multimedialne – ze względu na dominujący materiał z jakiego budowane są wpisy (np.: blogi tekstowe i blogi multimedialne: fotoblogi, audioblogi, wideoblogi).

Blogi tekstowe to takie, w których głównym materiałem używanym do budowy wpisu jest tekst. Tak powstaje większość blogów.

Fotoblogi to takie, w których przeważają zdjęcia, a tekst stanowi tylko uzupełnienie do nich – w podpisach i komentarzach. Na podobnej zasadzie wyróżnia się audioblogi i wideoblogi.

Autor tej klasyfikacji nie widzi potrzeby dzielenia blogów ze względu na sposoby, w jakich można utworzyć wpis na nich, choć większość współczesnych platform blogowych pozwala na utworzenie wpisu z komputera, e-maila, telefonu komórkowego – przez SMS i MMS. Pewne blogi mogą mieć przewagę jednego sposobu nad innymi. Większość powstaje z wykorzystaniem komputera, choć coraz częściej używane są telefony komórkowe, co uwzględnił w swym podziale Krzysztof Urbanowicz.

4. Blogi prywatne i firmowe – ze względu na wydawcę blogu.

Blogi prywatne prowadzone są prowadzone przez osobę lub grupę osób, które wyrażają swoje prywatne poglądy. Autor jest tu jednocześnie wydawcą – właścicielem blogu.

W blogach firmowych wyrażane są poglądy firmy lub instytucji, która je utworzyła. Firma staje się wydawcą, a autorami są pracownicy tej firmy.

5. Opiniotwórcze – profesjonalne – celebrytów.

Blogi opiniotwórcze to takie, które są znane w Internecie – a nawet poza nim, często wspominane, cieszące się dużą popularnością, mające wiele komentarzy.

Wyróżnia się także blogi profesjonalne. Miałyby to być blogi prowadzone na pewien temat przez specjalistów w tej dziedzinie. W budowanej tu klasyfikacji byłby to po prostu pewien podzbiór blogów tematycznych.

Wyróżnia się też blogi znanych osób – polityków, dziennikarzy postaci ze świata rozrywki a także pokrewne blogi internetowych celebrytów, czyli osób, które swoją popularność zdobyły w Internecie, takich jak Kataryna czy Kominek.

6. Blogi zarabiające i niezarabiające.

Ponieważ blogi mogą zarabiać lub nie i zarabiać na różne sposoby, także i pod tym względem można by je podzielić: na blogi niezarabiające i blogi zarabiające; wśród tych ostatnich blogi zarabiające na reklamach i blogi zarabiające na płatnym dostępie do ich treści. Na blogach mogą też zarabiać platformy blogowe, na których są umieszczone. Formą zarabiania dla autora i jego wydawcy mogą być też zyski ze sprzedaży blogu w formie książkowej, a nawet nakręcenia na jego podstawie filmu[2].


I na koniec, zdaniem Marka Kowalkiewicza, blogi można pogrupować ze względu na główny cel, jaki przyświeca ich istnieniu:

• selekcja materiału – o ile jeszcze kilka lat temu problemem był dostęp do informacji, aktualnie problemem jest jej nadmiar. Ponieważ weblogi są tworzone przez ludzi o określonych zainteresowaniach, są one znakomitym źródłem skróconych wiadomości na temat określonych dziedzin. Kombinacja weblogów kilku osób zajmujących się podobnymi dziedzinami jest już potężnym źródłem informacji, zdecydowanie lepszym od niejednej publikacji papierowej. Warto zauważyć, że w weblogach filtrowanie następuje dopiero po publikacji materiału, w przeciwieństwie do wspomnianych publikacji papierowych, gdzie duża część materiału nie jest widziana przez nikogo poza edytorami, co powoduje zaciemnienie publikowanych informacji i często prowadzi do poważnych pominięć.

• zarządzanie wiedzą osobistą (personal knowledge management) – weblog jest również chronologicznym zapisem myśli, odnośników, pomysłów oraz innych faktów, które mogłyby zostać zapomniane. W razie potrzeby można skorzystać zawsze z mechanizmu wyszukującego, lub przejrzeć chronologiczne notatki.

• konwersacja – dzięki skupieniu konwersacji wokół konkretnej wiadomości wątki dyskusyjne są zdecydowanie bardziej sprecyzowane, a ich efektem jest najczęściej duży wkład do opublikowanej pierwszej wiadomości.

• nawiązywanie kontaktów – z czasem, autorzy popularnych blogów stają się popularni wśród czytelników. Takie kontakty mogą z czasem okazać się bardzo przydatne (można wyobrazić sobie tutaj pomoc czytelników, oferty pracy itp.). Takie nawiązywanie kontaktów jest widoczne na dwa sposoby – po pierwsze poprzez umieszczanie hiperłączy (w zasadzie permalinków) do wiadomości innych blogerów oraz umieszczanie ich na blogrollach – wyraz uznania – nie dość że właściciel blogu uznaje daną osobę za wartościową, to jeszcze ma czas na regularne przeglądanie jego blogu.

• przepływy informacji – twórcy weblogów i ich czytelnicy często nie należą do tej samej społeczności, czy organizacji. Dzięki temu, weblogi stają się swego rodzaju centrami wymiany informacji pomiędzy różnymi grupami odbiorców

Dodatkowo chciałabym przedstawić własną typologię blogów, opracowaną dla potrzeb  PM, klasyfikującą blogi ze względu na tematykę wpisów:

a) Blogi pamiętnikarskie (diarystyczne) – formą wpisów i tematem przypominają typowe pamiętniki. Blogerzy opisują w nich swoje życie, codzienność i uczucia, emocje.

b) Blogi hobbystyczne – tematem tych blogów są zainteresowania i pasje autorów np. gotowanie, sztuka, piwo itp.

c) Blogi zawodowe (profesjonalne) – w tych blogach wypowiadają się autorzy, którzy uważają się za znawców w jakiejś dziedzinie, zaliczam do nich również blogi branżowe, firmowe i blogi polityków. W przypadku blogów prywatnych przybierają często formę poradników.

d) Blogi artystyczne – te blogi wykorzystywane są przez autorów, którzy chcą podzielić się z innymi swoją (w odróżnieniu od tych, którzy komentują cudzą twórczość) twórczością, mogą to być wiersze, powieści, opowiadania ale także rysunki, zdjęcia, grafiki, kompozycje muzyczne.

e) Blogi społeczno-kulturalne – w tych blogach autorzy komentują wydarzenia ze świata polityki, kultury, literatury. Zaliczam do nich blogi filozoficzne i osób znanych (ale tylko tych, którzy opisują rzeczy nie związane ze swoim zawodem, w którym mogliby uchodzić za znawców – profesjonalistów).

Zastanawiałam się, przygotowując ten wpis, czy coś bym zmieniła w mojej typologii. Zastanowiłabym się nad blogami artystycznymi i hobbystycznymi – czy nie wchodzą sobie w zakres - ogólnie to wydaje mi się, że one wszystkie wchodzą sobie w kompetencje... oraz nad samą nazwą „hobbystyczne” – wydaje mi się, że „zainteresowania” byłoby lepszym określeniem:)

Za tydzień fragment, co do którego na dzień dzisiejszy, odczuwam pewien niesmak… Już nie pamiętam, czy to ja sama wpadłam na pomysł umieszczenia takiego rozdziału, czy to czyjaś sugestia… Teraz gdy sama prowadzę blog (wtedy nie prowadziłam) wydaje mi się trochę śmieszny – rozdział nosi tytuł „Jaki powinien być blog idealny – blog profesjonalny”.

 

 

 

 

 

[1]za: http://gazeta-it.pl/200305225396/Glob-blogow.html

[2]za: http://www.blogosfery.pl/n45.html

Tagi: blog
14:44, polonisty
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 12 listopada 2012
BLOG - typologie (1)

Można spotkać się z wieloma próbami kategoryzacji blogów – podzielenia ich na grupy i rodzaje według pewnej ich cechy. Stworzenie spójnego systemu kategorii nie jest proste, bo same blogi cały czas się zmieniają, a czasem też trudno określić granicę między jedną kategorią a drugą. Wiele blogów stanowi mieszankę wielu rodzajów treści. Krzysztof Urbanowicz[1] tak dzieli blogi – ze względu formę przedstawianych w nich treści, sposób zamieszczania (komputer, telefon komórkowy) oraz zamieszczającego, i to jest rozsądny wybór typologii na początek, bo pozwala nam zapoznać się z ogólnymi rodzajami blogów:

  1. Blog. Klasyczny notatnik internetowy. Wpisy są datowane i wyświetlane kolejno, zaczynając od najwcześniejszego.
  2. Fotoblog. Blog składający się wyłącznie ze zdjęć. Można go założyć i prowadzić na każdej z platform blogowych. Platforma Fotolog.pl specjalizuje się w fotoblogach.
  3. Vlog. Blog wideo. Słynny Rocketboom jest rodzajem vloga. Codziennie krótki flesz informacyjny.
  4. Moblog. Blog pisany z komórki. Wiele platform zainwestowało w specjalne oprogramowanie. To rozwiązanie głównie dla młodych, bardzo młodych internautów. Do założenia moblogu namawia m.in. Nokia na swoim MoBlog.pl.
  5. Audioblog. Blog składający się z podcastów, czyli nagrywany w formie regularnych audycji mp3.
  6. Linklog. Blog składający się z linków. Ciekawostką może być fakt, iż pierwszy linklog napisał w połowie lat 90. wynalazca World Wide Web (w skrócie określany jako WWW lub Web) Tim Berners Lee, wtedy to nie nazywało się jeszcze ani blog, ani linklog.
  7. Comicsblog, zwany również Webcomics. Po e-fanzinach, blogach i vlogach, w Internecie przyszła moda na blogi komiksowe. Istnieje już nawet wyspecjalizowany serwis blogowy tylko dla internetowych komiksów: Webcomics Nation.
  8. Sketchblog. Blog rysunkowy prowadzony przez artystów. Google udziela ok. 332 tys. odpowiedzi dla zapytania sketchblog.
  9. Tumblelog. Jest na nim wszystko: bardzo krótkie wpisy, wpisy w formie dialogu, cytatu lub kodu HTML, zdjęcia, podcast, wideo... Wikipedia precyzuje, że tumblebog jest często prowadzony przez artystów.
  10. Splog i Flog.

a) Splog to plaga internetu. Zakładają je internetowe roboty spamujące w celu polepszenia notowań jakiejś marki w rankingu PageRank Google. Spamują albo we wpisach splogów (wymieniając np. setki razy to samo słowo, albo zamieszczając testy ukradzione na prawdziwych blogach), albo w komentarzach prawdziwych blogów.

b) Flog, czyli trefny blog, pisany przez osobę „nieistniejącą”, stworzoną na potrzeby reklamy i marketingu.

Anna Gumowska, Maciej Martyl i Piotr Toczyński[2] - znani nam już badacze nowego medium, dzielą blogi ze względu na cel pisania:

  1. osobiste – najpopularniejsza forma blogów; najbardziej przypominająca dzienniki intymne;
  2. zawodowe – pisane w celach zawodowych lub naukowych;
  3. opisujące świat – pisane w celu wyrażania opinii, opisujące bieżące tematy związane z zainteresowaniami autora;
  4. blogi relacyjne – pisane w celu podtrzymania kontaktu z przyjaciółmi lub nawiązaniu nowych znajomości;
  5. splogi – blogi wypełniane przez automaty spamujące.

Marek Jelensiński wyróżnia typy blogów, przyjmując takie oto kryteria podziału[3]:

1. ze względu na charakter i poruszane tematy:

  • mające charakter osobisty, przybierające formę internetowych pamiętników;
  • specjalistyczne, podobne do portali wertykalnych (o ile blogi wskazane powyżej najczęściej redagowane są przez jednego internautę, to blogi tematyczne czasem pisane są przez kilku autorów – wtedy mamy do czynienia z blogiem kolektywnym – patrz niżej);

2.  ze względu na ilość autorów:

  • blogi indywidualne, tzn. redagowane przez jedną osobę;
  • blogi kolektywne, mające kilku autorów (np. serwisy: Slashdot, Ohmynews, iThnik.pl) – te często pełnią rolę mediów, na łamach których swoje prace publikują dziennikarze obywatelscy.

3. ze względu na rodzaj treści:

  • blog tekstowy (newsowy, poradnikowy, pamiętnikowy, książkowy);
  • videoblog (inaczej vlog), zawierający materiał wideo;
  • photoblog, zawierający zdjęcia;
  • audioblog, składający się z nagrań dźwiękowych (np. podcastów);
  • linklog, zawierający odnośniki;

4. ze względu na rodzaj urządzenia służącego do blogowania:

  • blog tradycyjny, redagowany przy użyciu komputera;
  • moblog, uzupełniany za pomocą urządzeń przenośnych: telefonów komórkowych i palmtopów;

5. ze względu na częstotliwość publikacji wpisów oraz komentarzy do nich:

  • blog dynamiczny – taki, w którym posty pojawiają się przynajmniej raz dziennie, a także zawierający pokaźną liczbę komentarzy;
  • blog niedynamiczny.

Powyższa typologia rodzi jednak kilka pytań: na przykład o to, gdzie przebiega granica między kolektywnym blogiem specjalistycznym a portalem wertykalnym – ich kwalifikacja opiera się przecież na samym charakterze wpisów/ artykułów.

Zdaniem Marii Cywińskiej-Milonas[4], ze względu na proces komunikacyjny, można wyodrębnić trzy podstawowe rodzaje blogów: blog-monolog, blog-dialog i blogowspólnota.

Blog-monolog jest najprostszą formą blogowania i właściwie każdy początkujący blogowicz przechodzi przez ten etap. Ten typ blogu charakteryzuje się jednostronnością przekazu: blogowicz pełni wyłącznie rolę nadawcy, czyli pisze notki i upublicznia je na swojej stronie. Taki blog jest najbardziej podobny do dziennika intymnego; zdarza się więc, że blogi-monologi zawierają stosunkowo dużo informacji osobistych. Pomimo, że podstawową funkcją blogu-monologu jest nie komunikacja, lecz możliwość prowadzenia elektronicznych zapisków, istnienie potencjalnego odbiorcy nadawanych w sieci komunikatów sprawia, że nawet blog-monolog może być formą specyficznej komunikacji, gdzie nieznany nadawcy czytelnik pełni rolę odbiorcy.

Blog-monolog dosyć łatwo może zmienić się w bardziej złożoną formę komunikacji wirtualnej – w blog-dialog. W tej formie blogowania, właściciel blogu nie jest już jedynym nadawcą na swoim blogu. Rolę nadawcy przyjmują również jego czytelnicy, którzy dzięki funkcji komentowania, mogą wypowiadać się i nawiązywać kontakt z blogowiczem. Komunikacja odbywa się na linii „czytelnik : blogowicz” I jest nadal w głównej mierze jednostronna, asymetryczna ze względu na ilość i wagę informacji przekazywanych przez właściciela blogu w zestawieniu z ilością i wagą informacji komentatora. Asymetria ta może być zniwelowana jeśli komentujący posiada własnego blogu, na którym odbywają się podobne „rozmowy”. Blog-dialog jest najbardziej popularną formą blogowania. Nawiązane w ten sposób kontakty międzyludzkie rozwijają się najpierw głównie na widoku wszystkich czytelników danego blogu, z czasem mogą przenieść się na inne kanały komunikacji (synchroniczne komunikatory typu gadu-gadu, e-mail, IRC), lub prowadzą do spotkania uczestników komunikacji w realnym świecie. Ze wszystkich kanałów komunikacji wirtualnej, blog wydaje się stwarzać największe poczucie bezpieczeństwa: każdy blog jest obrazem danej osoby, i daje czytelnikowi złudzenie znajomości i bliskości. Spotkania w tzw. realu odbywają się zazwyczaj w większym gronie i skupiają małe grupy blogowiczów, których blogi są połączone siatką linków. Blogi-dialogi istnieją właściwie wyłącznie we wspólnotach skupiających do kilkudziesięciu blogowiczów.

Blogowspólnota jest trzecim wyodrębnionym z punktu widzenia komunikacji rodzajem blogu. Jest to najbardziej złożona forma blogowania, i dosyć rzadka. Blogowspólnota jest bardziej prowadzona niż tworzona przez danego blogowicza, który tym samym pełni rolę moderatora dyskusji na swoim blogu. Rolą takiego moderatora jest napisanie notki wprowadzającej, która stanowi punkt wyjścia dla dyskusji. Nie wszystkie wątki tej rozmowy przechodzą przez właściciela blogu. Ale też nie każdy może stworzyć na swoim blogu blogowspólnotę. Dyskusje blogowe, które nieraz przyjmują formę asynchronicznych czatów o kilkuset komentarzach, odbywają się na blogach tzw. gwiazd blogowych, czyli u blogowiczów, którzy są w centrum stosunkowo gęstej siatki socjometrycznej. Cechą charakterystyczną blogowspólnoty jest to, iż blogodyskusje odbywają się zazwyczaj w godzinach pracy, w dni powszednie. Wynika to z faktu, że aby uczestniczyć w blogowspólnocie trzeba mieć względnie stały dostęp do internetu, i trzeba „przebywać” na blogu.

 

 

 

[1]http://mediacafepl.blogspot.com/2007/05/10-rodzajw-blogw.html)

[2]Gumkowska Anna, Maryl Maciej, Toczyński Piotr, 2009, Blog to…. blog. Blogi oczyma blogerów. Raport z badania jakościowego zrealizowanego przez Instytut Badań Literackich PAN i Gazeta.pl, [w:] Danuta Ulicka (red.), Tekst (w) sieci. Tekst - Język - Gatunki, Warszawa: Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne

[3]Za: Marek Jeleśniański, http://eredaktor.pl/teoria/definicja-i-rodzaje-blogow.

[4]za: www.retsat1.com.pl/walczak/blogi.doc

Tagi: blog
10:33, polonisty
Link Komentarze (10) »
czwartek, 08 listopada 2012
Alfred Hitchcock "Tajemnica jąkającej się papugi"

Nie wiem z czym normalnemu śmiertelnikowi kojarzy się nazwisko Alfreda Hitchcocka, ale mi już zawsze będzie przypominało moją ukochaną serię książek z dzieciństwa – Przygody Trzech Detektywów. Seria jest pokaźna i podwójna. Przygody Trzech Detektywów składają się z 42 książek, a Nowe Przygody Trzech Detektywów – z 19… A ja przeczytałam wszystkie! Tak naprawdę, to seria ma wielu autorów a tylko sygnowana jest nazwiskiem Hitchcocka - przynajmniej w starym wydaniu nazwisko reżysera było na okładce. Seria zaczyna się od Tajemnicy jąkającej się papugi, choć ja chyba zaczynałam od Tajemnicy zielonego ducha… jakoś tak mi się wydaje:)

      Każda książka rozpoczyna się stałym wstępem, który wprowadza czytelnika w akcję… i już niczego nie trzeba tłumaczyć:

Przed wami kolejna, zapierająca dech przygoda Trzech Detektywów. Jeśli znacie już tych młodych ludzi, nie traćcie czasu i przejdźcie od razu do czytania ich nowej historii. Ale pozwólcie, że pozostałym przedstawię chłopców. Są to: Bob Andrews, Pete Crenshaw i Jupiter Jones. Mieszkają W Kalifornii, W Rocky Beach, niewielkim mieście na wybrzeżu Pacyfiku, w odległości kilkunastu kilometrów od Hollywoodu. Bob, drobny blondyn, kocha książki i uwielbia przygody. Pete jest wysoki i muskularny. Nim się coś wydarzy, trochę marudzi, jednak dzięki swej sile i zręczności jest niezawodny w kłopotliwych sytuacjach. Jupiter, lider zespołu, jest raczej ciężkiej wagi, ale jego umysł pracuje z żelazną konsekwencją. Mimo że okrągła twarz Jupe’a często może się wydawać niezbyt mądra, w rzeczywistości jest to umysł bystry i przenikliwy. Bob i Pete mieszkają z rodzicami, a Jupiter jest wychowywany przez wujostwo, gdyż jako małe dziecko stracił rodziców. Był rozkosznym i niezwykle rozgarniętym chłopczykiem. Przez pewien czas występował jako dziecięcy aktor, Mały Tłuścioszek. Chociaż te wczesne doświadczenia aktorskie są mu pomocne w pracy detektywa, Jupiter nie cierpi, kiedy nazywa się go Tłuścioszkiem lub przypomina owe czasy. W konkursie, ogłoszonym przez lokalną agencję wynajmu samochodów, Jupiter jako wygraną otrzymał prawo trzydziestodniowego używania staroświeckiego, zdobionego złoceniami rolls-royce’a wraz z szoferem. Dzięki temu środkowi lokomocji, tak przydatnemu przy kalifornijskich odległościach, Jupiter i jego przyjaciele mogli poszerzyć zakres działań, postępując zgodnie z własną dewizą, która brzmi: „badamy wszystko”. Bazą Trzech Detektywów jest skład złomu prowadzony przez wujostwo Jupe’a, Tytusa i Matyldę Jonesów. Kwaterą Główną chłopców jest stara, duża przyczepa kempingowa, w której urządzili sobie biuro, ciemnię i malutkie laboratorium. Przyczepa jest ukryta wśród zwałów przeróżnych rupieci i złomu a wiodą do niej sekretne wejścia zbudowane przez chłopców. Na teraz wystarczy. Słuchajcie uważnie, bowiem papugi niebawem przemówią!

Alfred Hitchcock

     Chłopcy uważają się za profesjonalistów, używają detektywistycznego sprzętu zrobionego ze złomu ze składnicy wuja Jonesa, mają tajne laboratorium a klientom rozdają wizytówki firmy:

— Jestem Jupiter Jones — przedstawił się Jupe. — A to mój partner Pete Crenshaw. — Aha — grubas studiował wizytówkę. — Jesteście detektywami? A po co te znaki zapytania? Wątpicie w wasze możliwości? Pete czekał na to pytanie. Zadawał je prawie każdy. Jupiter wymyślił te znaki w przebłysku natchnienia i okazały się świetnym sposobem przykuwania uwagi. — Znaki zapytania — powiedział Jupiter — oznaczają rzeczy nieznane, pytania bez odpowiedzi, nierozwiązane zagadki. Naszym zadaniem jest odpowiedzieć na pytania, rozwikłać zagadki, zbadać wszystkie tajemnicze sprawy, jakie napotykamy. A więc znak zapytania jest symbolem Trzech Detektywów.

       Przygoda rozpoczyna się od zaginięcia jednej jąkającej się papugi. Aktorowi, przyjacielowi Alfreda Hitchcocka, ginie papuga. Sławny reżyser prosi swoich młodych przyjaciół, by pomogli panu Fentrissowi odnaleźć zgubę. Gdy Jupiter i Pete trafiają do domu aktora, słyszą wołanie o pomoc. W ogrodzie natykają się na dziwnego człowieka, podającego się za pana Fentrissa, który mówi im, że zguba już się odnalazła. Jednak Jupe nie daje się zwieść, wraca do posiadłości i odnajduje związanego i zakneblowanego prawdziwego właściciela zaginionej papugi. Okazuje się, że pan Fentriss kupił papugę od domokrążcy, takich papug było siedem i każda mówiła jedno tajemnicze zdanie. Siedem zdań, razem złożonych tworzy zagadkę i wskazuje miejsce ukrycia skarbu. Jupe, Pete i Bob postanawiają odszukać papugi i tajemniczy skarb. Na ich drodze staje jednak niebezpieczny przestępca nie wahający się użyć broni. Kto szybciej rozszyfruje szaradę – trzej młodzi chłopcy, czy sprytny przestępca?

W podstawówce uwielbiałam tę serię, niektóre części czytałam po dwa razy. Ale i my mamy polski odpowiednik tej serii – cykl książek o przygodach Marty Patton autorstwa Aleksandra Minkowskiego. Może kiedyś wspomnę i o tych książkach. Teraz polecam Przygody Trzech Detektywów!

poniedziałek, 05 listopada 2012
BLOG - język

      Język blogów internetowych posiada swoją specyfikę. Przede wszystkim, jest to z reguły język żywy, naturalny, mający bardzo często charakter spontaniczny. Zdecydowana większość blogów, to takie, w których odnajdziemy potoczną polszczyznę. Trzeba jednak podkreślić, iż język blogu uzależniony jest od osoby, która ów blog utworzyła. Zupełnie inny będzie zatem język dziewczynki, studenta filozofii, trzydziestoletniej kobiety czy polityka. Można zatem uogólnić, iż blog ma charakter zróżnicowany i adekwatny do osoby będącej jego autorem. (Skupiam się tu wyłącznie na blogach pisanych.) Blogowe zapiski posiadają bowiem różnorodny charakter. Powstają pod wpływem chwili, zdarzenia, bądź nastroju. Ich sytuacyjna geneza sprawia, że zapiski przypominają charakterem czasem pamiętnik, a czasem – pomimo, iż dotyczą osobistych przeżyć oraz refleksji – noty czy komunikaty. Nikogo nie zdziwi fakt, gdy będą niedopracowane. Z czasem przesuną się przecież ku dołowi strony, aż wreszcie znikną ze strony głównej ukryte w archiwum, do którego nikt nie zagląda. Dla ich autora nabiorą jedynie historycznego, sentymentalnego znaczenia.

Właściciele i twórcy stron blogowych piszą polszczyzną dziwną, bez granic oraz najmniejszej troski o język. Dotyczy ta pisarska niedbałość zarówno zawartości myślowej (z wyjątkami blogów osób znanych – aktorów lub pisarzy, tu bowiem widać dbałość w wyrażaniu myśli), jak i samego stylu wypowiedzi. Język blogów jest zatem uwolniony od rygorów ortograficznej, gramatycznej oraz stylistycznej poprawności. Badacze wychodzą z założenia, iż blogerzy to z reguły ludzie młodzi; uczniowie szkół podstawowych, gimnazjalnych, średnich, studenci, którzy piszą, by zrelaksować się, wyrazić swoje emocje, ukazać kawałek prawdziwego „ja” (ale "starsza młodzież" też pisze! ale o tym jeszcze napiszę - będzie trochę statystyk:)). Nie uznają oni częstokroć zasad pisowni wymaganych od nich w szkole. Blog jest dla nich notatnikiem, nie ograniczającym ich, nie stosującym „represji” takiej jak szkoła, słowniki poprawnej polszczyzny itd. Ich język to swobodny słowotok, młodzieżowa subkulturowa gwara, wyzbyta z interpunkcji i najeżona wulgaryzmami, co przenosi się także na komentarze pod cudzymi wpisami. Autorzy z reguły nie przejmują się zbytnio zasadami obowiązującymi język pisany. Używają często słów uznanych za wulgarne czy niestosowne, zaś normą jest używanie słów slangowych. Wielu blogerów używa słów zaczerpniętych z obcych języków (makaronizmy) czy kultur, nawet subkultur. Pisze w ten sposób tylko — czy być może aż — kilka tysięcy osób w Polsce i jest to język pojawiający się wyłącznie na ekranie komputera i na stronach poświęconych blogom.

Nie oznacza to, iż blog jest wyłącznie formą wypowiedzi tandetnej, wulgarnej, niechlujnej, łamiącej elementarne zasady formalnej poprawności. Nigdzie nie jest powiedziane, iż musi być on pamiętnikiem grafomańskiego półanalfabety, nie odróżniającego języka potocznego od języka literackiego. Wielu autorów traktuje blog jako trybunę pokazującą ich talent literacki, toteż publikują oni różne, mniej lub bardziej udane próby pisarskie. Istnieją także blogi „ambitne”, pisane przez autorów, którzy łączą ciekawe treści z wykwintnym stylem, zbliżonym do dyskursu naukowego, humanistycznego, beletrystycznego. Nie ulega wątpliwości, iż odczuwana jest językowa odrębność blogów. Charakterystycznymi jego cechami są zatem:

  • język internetowy (emotikony, netspeak, zapis fonetyczny),
  •  potoczność, codzienność (kolokwializmy, swobodny szyk, naturalność, prostota, codzienność, potoczność, nieformalny język),
  •  brak poprawności (stylistycznej, interpunkcyjnej, używanie wulgaryzmów),
  • przejrzystość,
  • brak reguł.

 Zdaniem Sławomira Konacha[1] język blogów odzwierciedla ewolucję języka polskiego, będącego pod wpływem czynników takich jak; globalizacja i umasowienie kultury, informatyzacja i cyfryzacja komunikacji międzyludzkiej, przenikanie się różnych stylów, konwencji, nawyków. Przejawem owych zmian jest chociażby stosowanie nowatorskich form słownych. Są to różnego rodzaju neologizmy czy akronimy. Te ostatnie to skróty związków frazeologicznych [ np. ATSD (odpowiednik angielski BTW) – a tak swoją drogą, MSZ (odpowiednik angielski IMHO) – moim skromnym zdaniem, MSPANC – mogłem się powstrzymać, ale nie chciałem]. W krajach anglojęzycznych akronimy są bardzo popularne, zarówno na czatach internetowych, jak też i blogach.

Statystyczny blog nie wnosi nic nowego do świata literackiego. Jest ubogi w środki wyrazu artystycznego, takie jak metafory, epitety, symbole, alegorie itd.  W strukturze składniowej standardowego blogu dominują krótkie, proste zdania w stylu: Hej. Właśnie założyłam nowego bloga. Co o nim myślicie? Wpisujcie się. Jestem Kasia. Mam 15 lat. Lubię muzykę. Blogerzy operują z reguły stylem języka potocznego, którego podstawowe cechy to: proste niewyszukane słownictwo, wyrażające podstawowe rzeczy, odczucia i zjawiska, swoista frazeologia, nacechowana ekspresywnie, składnia dążąca do skrótowości, uproszczenia.

Blog daje wiele możliwości ekspresji własnej osobowości, ale równocześnie stwarza sytuację taką, że autor może przybierać inną tożsamość, jeśli własna mu nie odpowiada[2]. Język blogów jest zbliżony do języka potocznego, oddającego doświadczenia rzeczywistości społecznej – naśladuje mowę codzienną, nastawioną na komunikację. W tradycyjnym piśmiennictwie znaleźć można oczywiście podobne formy (komentarz, recenzja, polemika, glosa) z tą tylko różnicą, iż w przypadku tradycyjnym komunikacja jest bardziej rozciągnięta w czasie i przestrzeni. Gumowska, Maryl i Toczyński[3] uważają, że forma blogu scala wszystkie twórcze odpowiedzi na tekst w jednym miejscu. Zauważalny jest także wpływ społeczności na autora blogu, jak zauważyliśmy ostatnio w komentarzach :) – może np. doprowadzić do zmiany wpisu, dopisania fragmentu do komentowanej wypowiedzi lub odniesienia się do komentarza w nowym wpisie.

 

 

 

 

[1]za: http://www.wywrota.pl/db/artykuly/15205_jezyk_blogow_internetowychslawomir_kont.html

[2]Fiut Ignacy Stanisław, Matuzik Marcin, 2002, Blogi – literatura interaktywna w sieci, „Estetyka i Krytyka” nr 2,

[3]Gumkowska Anna, Maryl Maciej, Toczyński Piotr, 2009, Blog to…. blog. Blogi oczyma blogerów. Raport z badania jakościowego zrealizowanego przez Instytut Badań Literackich PAN i Gazeta.pl, [w:] Danuta Ulicka (red.), Tekst (w) sieci. Tekst - Język - Gatunki, Warszawa: Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne

Tagi: blog
00:21, polonisty
Link Komentarze (6) »
Tagi
stat4u