|
sobota, 19 maja 2012
Gail Z. Martin "Przywoływacz dusz" Kroniki Czrnoksiężnika I
Przywoływacz dusz to typowe, rasowe fantasy. I może mnie ktoś oświeci, bo wydaje mi się, że powstał film na motywach tej trylogii… Gdzieś się w sieci natknęłam na fragmencik z dziewczyną z malutkim smoczkiem na ramieniu, to to?
Tris jest drugim synem króla Margolanu. Młody mężczyzna od dzieciństwa widuje duchy, a jego babką była legendarna czarodziejka Bava K’aa. Jared, przyrodni brat Trisa, zabija ojca, macochę i przyrodnią siostrę i przejmuje tron, próbuje zabić też młodszego brata, ale tego duchy ostrzegają przed niebezpieczeństwem. Jaredowi w niecnych planach pomaga mag wayash moru (wampir) Arontala, który więzi duchy zamkowe oraz dusze zamordowanych członków rodziny królewskiej w szklanej kuli, zwanej Łapaczem Dusz. Mag krwi chce uwolnić uwięzionego przed laty Obsydianowego Króla, który był najsilniejszym i najstraszniejszym magiem, jakiego znał lud Siedmiu Królestw. Księciu udaje się uciec i wraz z kapitanem gwardii Soteriusem, nadwornym mistrzem bardów Carroway`em oraz Harrtuckiem, królewskim gwardzistą, zmierzają do królestwa jego wuja. Przyłączają się do nich: najemnik, przemytnik i mistrz walk Jonmarc Vahanian, uzdrowicielka Catrina i jej brat bliźniak Cam oraz Kiara Sharsequin – wojownicza księżniczka sąsiedniego królestwa. W drodze duch babki wyjawia Trisowi, iż posiada on ogromną moc, dotąd w nim tłumioną, którą musi nauczyć się władać. Musi udać się do Biblioteki Zachodniej Marchii i od mieszkających tam akolitów Stowarzyszenia Sióstr nauczyć panować nad swą mocą. Jego misją jest zniszczenie Arontali, zanim ten uwolni Obsydianowego Króla… Moc Trisa pozwala mu widzieć, przywoływać i mieć kontrolę nad duszami zmarłych. Mężczyzna może też pomagać w przejściu „na drugą stronę”. Nie jest dokładnie określone, na czym polega jego dar, ani skąd pochodzi. Przeczytam następny tom, by przekonać się, czy autorka dopracowała narrację. Mimo wszystko polecam. I patrzcie, co za okładka!!! :)
wtorek, 08 maja 2012
Doncowa Daria "Żona mojego męża"
Znów się zmagam z Darią. Przypomniała mi się Joanna Chmielewska, Marek i Diabeł (każdy oddzielnie) próbowali bezskutecznie nakłonić Joannę do dedukowania, a ona wściekała się i mówiła, że nie lubi dedukować! Lubi wiedzieć!
Albo ja się przyzwyczaiłam, albo ta część jest lepsza. Co prawda, zaczynam podejrzewać, że Dasza nie ma uczuć, bo posyła swoją synową w łapy mordercy (ja wiem, że to morderca, ona mogłaby chociaż podejrzewać, że to groźny przestępca – ma wystarczająco faktów!), złodzieja i producenta filmów porno… Trup ściele się gęsto, kule świstają w powietrzu a Daria skrupulatnie ukrywa, czego się dowiedziała, nie tylko przed policją, ale i przed przyjacielem z MSW, który prowadzi tę sprawę! A dlaczego?! Bo zabronią jej prowadzić śledztwo… Ja nie wiem… tam taka nieufność wobec władzy jakaś panuje, czy co? Ja się na Chmielewskiej wychowałam, a tam bohaterka z każdym głupstwem leciała do jakiegoś majora…
Daria ma niezdrowy stosunek do niebezpieczeństwa, ja wiem, że Rosjanie to twardy naród, ale bez przesady… Za to nie rozumiem polskiej okładki, dlaczego kości do gry? Dorzucam więc okładkę rosyjską, bardzo się namęczyłam, by ją znaleźć – ja po rosyjsku tylko jedno niekulturalne zdanie umiem powiedzieć - jest mi to zupełnie obcy język:) Polecam :)
niedziela, 06 maja 2012
Hanri Magali "Bezimienna"
Musiałam przetrawić tę książkę, dać sobie czas, bo inaczej pojechałabym bez litości. Ale już lepiej. Chyba nawet nie pisałabym, gdybym nie wspomniała o niej na liście tego, co planuję przeczytać…
Moim zdaniem to książka dla dzieci, nie młodzieży, i ma dwa poważne mankamenty. Warstwa językowa jest... prosta, autor/autorka bardziej skupia się na prowadzeniu akcji, niż na lekkim języku. Drugim mankamentem jest nierealność. Utopia, rzekłabym. Bohaterka chodzi do klasy III gimnazjum i to, jak przedstawione jest życie w szkole, zupełnie mija się z realiami. Narkotyki, agresja i wulgaryzmy, to norma w gimnazjum… Mowa, za moich czasów, przypominała ciąg slangu poprzetykany przekleństwami, teraz raczej ciąg przekleństw poprzetykany slangiem… A w Bezimiennej gimnazjaliści nie klną i słuchają się nauczycieli, ewentualnie prawią sobie złośliwości na poziomie klasy IV szkoły podstawowej, bądź przyklejają do pleców karteczki z głupimi rysunkami. Początek jest słaby. Prostota języka połączona z leniwą akcją prawie odrzucają. Ale znacie mnie, ja bym nie doczytała książki do końca? Po połowie zaczyna się dziać, więc język nie rzuca się już tak w oczy. Słuchajcie, no może i się czepiam, ale początkowo myślałam, że autor jest zagraniczny i to tłumacz tak skiepścił książkę. Kurcze, Pan Samochodzik jest napisany ciekawszym językiem, więc z czym do ludzi… a z czym do młodzieży? Rozwój wydarzeń do tego stopnia uratował sytuację, że na chwilę obecną jestem zainteresowana drugą częścią. Czyli autor/autorka się rozkręca, jest coraz lepiej. Zuzanna Niedzielska, lat 15, jest brzydką i grubą sierotą. Przez pierwszych 15 lat jej życia, żadna rodzina nie chciała jej adoptować. Aż w końcu, przywiedzieni przedziwnym zrządzeniem losu, w domu dziecka pojawiają się Piątkowscy i chcą właśnie Zuzannę. Dziewczyna Kończy się wejściem dziewczyny do lodówki w piwnicy… Róbcie z tym, co uważacie za słuszne. Mnie zachęciła okładka.
piątek, 04 maja 2012
nietypowo
Dziś matura z polskiego. To bliski memu sercu przedmiot. Kiedy byłam młodą panienką, też pisałam maturę z j. polskiego… Nową maturę dla ścisłości. Część pisemna poszła mi słabo, jak na moje możliwości, ale poszła mi źle, na moje własne życzenie. Wybrałam analizę wiersza, chyba Szymborskiej… naiwniaczka. Trzeba było o Chłopach pisać! Mój rocznik miał to „szczęście” i pisał obie części – rozszerzoną i podstawową – jednego dnia. Czyli dwa testy i dwa wypracowania, masakra. Po skończeniu, nie pamiętałam jak się nazywam. Część ustna była horrorem, ech… Prezentacja (kretyński wymysł, czego to uczy i co sprawdza?) a raczej myśl o wystąpieniu przed komisją, przyprawiały mnie o palpitacje serca. Żaden ustny egzamin na studiach później tak mnie nie denerwował… Pisałam o szaleństwie w literaturze i filmie… Napisy w Pięknym umyśle mi nie poszły a Wysoka Komisja próbowała mi wmówić, że doskonale znają angielski i wszystko rozumieją. Miałam jeszcze: Mistrza i Małgorzatę, Lot nad kukułczym gniazdem i chyba Nieboską komedię. Jak już wspomniałam pisałam o szaleństwie. W liceum miałam bardzo… chimeryczną i niestałą emocjonalnie nauczycielkę polskiego (do tej pory mam koszmary). Przed maturą nasza pani ostrzegła, że może nas zapytać o to, dlaczego wybraliśmy akurat ten temat, który wybraliśmy. Na przerwie śmiałam się z koleżankami, że ja odpowiem, iż wybrałam temat szaleństwa, bo mam szaloną nauczycielkę. Licho nie śpi. Na maturze usłyszałam TO właśnie pytanie… i przypomniałam sobie „przygotowaną” wcześniej odpowiedź. Przez chwilę siedziałam z rozdziawioną buzią, zupełnie mnie zatkało. Nie mam pojęcia co ja wtedy w panice naplotłam… Dla niezorientowanych – nauczyciele polskiego siedzieli w komisji, ba! byli nawet przewodniczącymi. Tak ja wspominam te wiekopomne dni. Maturzyści! Łączę się z wami w bólu! POWODZENIA!
środa, 02 maja 2012
Katarzyna Michalak "Rok w Poziomce"
Kolejna książka dla kucharek! Ha! Przeczytacie a zrozumiecie ;)
Staram się spojrzeć na nią z dystansem, ale tak mi się podoba… Jest momentami łzawa, jest śmieszna, romantyczna i dobrze się kończy. Jest wielki potrójny happy end, chorzy zdrowieją, samotni się zakochują, ci co się rozstali, ponownie się odnajdują… no sielanka! I spójrzcie na tę pękną okładkę! Kocham jesień, to najpiękniejsza pora roku. Rok w Poziomce to powieść z wydawnictwem w tle. Główna bohaterka - Ewa prowadzi wydawnictwo. Poznajemy pracę wydawcy od tej drugiej strony, i niestety, nam się tu obrywa :( Nam - domorosłym internetowym recenzentom. Autorka nas nie lubi:( Z pozostałymi „prawdami” dotyczącymi wydawniczego rynku w Polsce, zgadzam się w 100 procentach: to kobiety głównie czytają książki, najlepiej sprzedającymi się pozycjami są książki dla kobiet i tzw. literatura wysokich lotów ma małe wzięcie.
Tu macie przykład takich „lotów” z Poziomki. Reasumując, zarabia się na książkach "dla kucharek" :) I może faktycznie wydawnictwa są zarzucane wypocinami intelektualistów, którzy w ramach buntu nie stosują wielkich liter ani znaków przestankowych. Albo dziełami nastoletnich niedouczonych dziewuszek, którym koleżanki wmówiły, że mają talent…? Nie jest to książka pozbawiona wad, ja dostrzegam większość z nich, ale nie zwracam uwagi. Tak fajnie się to czyta. Wszystko jest tu aż tak pozytywne, że może kogoś razić, ale co jest złego w pozytywnej książce poprawiającej humor czytelnikowi? Strasznie dużo i szybko wszystko się tu dzieje, może dlatego nie ma czasu zastanawiać się nad maleńką niekonsekwencją autorki – główna bohaterka, szara myszka, jest podejrzanie przebojowa i zakręcona… ale może to miłość zmienia tak ludzi?
Tu macie reakcję bohaterki na zacytowaną wyżej wysoką literaturę ;) Rok w Poziomce to powieść o spełnianiu marzeń. Ewa marzy o małym białym domku bez łap, o rodzinie, dziecku i Andrzeju. Tego ostatniego nie udaje jej się akurat zdobyć, ale w zamian los daje jej coś znacznie lepszego:) Ewa zapożycza się u Andrzeja, by kupić wymarzony domek. Ten, w ramach spłaty długu, każe jej w ciągu trzech miesięcy wydać bestseller (znaleźć, wydać, zareklamować). W odpowiedzi na ogłoszony konkurs, napływa dużo rękopisów oraz ten jeden, idealny, przyszły superbestseller, napisany przez chorą na białaczkę dziewczynę - Karolinę. Andrzej zakochuje się w Karolinie, czym łamie serce Ewie, skrycie się w nim podkochującej. Ewa, w akcie rozpaczy, idzie się zalać w trupa i daje się (bezwiednie) wykorzystać przystojnemu żeglarzowi. Oczywiście zachodzi w ciążę. Pogodziwszy się z tym, że Andrzej kocha ją, jak siostrę, korzystając z szumu medialnego wokół promocji książki, Ewa rozkręca akcję społeczną oddawania szpiku. Chce znaleźć dawcę Karolinie… W rezultacie swych działań ratuje komuś życie, odnajduje miłość, odnajduje ojca, traci i odnajduje siostrę. I wszystko tak dobrze się kończy. W tej książce poznajemy kulisy powstawania trzech innych książek: Lato w Jagódce, Poczekajka, Czarowne i The Last First Day. Lato i Poczekajka to realne powieści – pani Michalak reklamuje samą siebie w książce… załącza nawet fragmenty. He He Mam ochotę na Lato w Jagódce:) polecam!
wtorek, 01 maja 2012
Czytamy Fantastykę!
O fantastyce mogę pisać cały czas! I naprawdę nie wiem, czemu uważa się, iż jest to domena mężczyzn… Kobiety też czytają Fantasy! Wszyscy CZYTAMY FANTASTYKĘ! I w ramach tej akcji, przyłączam się do koalicji blogów – spójrz, banerek po prawej:) Tak piszą pomysłodawczynie - Felicja79 [www.cowartoprzeczytac.blox.pl] Nika [www.pergamin.blox.pl] na nowopowstałym blogu: Koalicja miłośników fantastyki Dobre pomysły rodzą się przypadkowo. Zaczęło się od rozmowy w komentarzach, w której to padło znaczące zdanie, że wśród blogów recenzenckich czyta się tak mało o fantastyce. Koalicja powstała niemal w mgnieniu oka. Zapraszamy serdecznie wszystkich, którzy chcą współtworzyć naszą bazę recenzji książek z gatunku fantastyka (w tym fantasy oraz science fiction). Jeżeli zaczytujecie się w książkach Sapkowskiego, Tolkiena lub Ziemiańskiego, przyłączcie się do nas, a z pewnością poznacie również wiele nowych interesujących tytułów! Jakie są warunki przystąpienia do koalicji „Czytamy fantastykę”? Nic prostszego! Należy: 1. Napisać o akcji na swoim blogu i odpowiedzieć na trzy pytania: • Jakie są Twoje ulubione książki z gatunku fantastyka? • Jakie książki fantastyczne zrecenzowałaś/eś na swoim blogu? Prosimy koniecznie o podanie linków. (Linki obowiązują jedynie, kiedy na swoim blogu zrecenzowałeś mniej niż 10 książek z tego gatunku. Jeżeli wyrazisz na to zgodę, co również prosimy zawrzeć w odpowiedzi na to pytanie, skopiujemy Twoje recenzje do głównej bazy. Linki do maksymalnie dziesięciu recenzji prosimy wysyłać na adresy e-mailowe podane poniżej. Jeżeli zrecenzowałeś mniej książek, z chęcią skopiujemy wszystkie. Przypominamy o tym, aby odpowiedzieć czy wyrażasz zgodę na kopiowanie Twoich recenzji.) • Jakie książki fantastyczne zamierzasz niedługo przeczytać? 2. Umieścić na swoim blogu logo akcji. [Logo dostępne na http://czytamyfantastyke.blox.pl/html] Recenzje mogą nadsyłać także ci, którzy blogów nie posiadają. W takim wypadku należy podać jedynie swoje imię i nazwisko. Teksty lub linki do recenzji prosimy wysyłać na adres felicja79@wp.pl lub moni1994@onet.eu. Mamy nadzieję, że członków naszej koalicji będzie coraz więcej, a co za tym idzie, ilość recenzji regularnie będzie się powiększać. Z biegiem czasu mogą pojawić się także różnego rodzaju konkursy, w których nagrodami będą oczywiście książki. Pomóżcie nam wypromować fantastykę wśród czytelników w każdym wieku – jest to zdecydowanie niedoceniany gatunek literacki, co bardzo chciałybyśmy zmienić. 1. Już z pierwszym pytaniem mam problem, gdyż uważam, że ogólnie fantastyka jest najlepsza, dlatego moja lista powinna mieć co najmniej 100 miejsc, ale się zmobilizuję. Jeden: Tolkien i Władca pierścieni (raczej nigdy nie zrecenzuję, bo nie czuję się godna); dwa: J. K. Rowling i Harry Potter (cykl); trzy: Ch. Paolini i Eragorn (cykl); cztery: M. Siemionowa i Wilczarz t.1; pięć: J. Flanagan i Zwiadowcy (cykl); sześć: A. Sapkowski i Coś się kończy, coś się zaczyna; siedem ex aequo: A. Ruda i Ola Lacha (cykl), K. Izmajłowa i Mag niezależny Flossia Naren, O. Gromyko i Whola Redna (cykl); osiem: A. Pilipiuk i Kroniki Jakuba Wędrowycza; dziewięć: E. Białołęcka i wiedźma.com.pl; dziesięć: J. R. Ward i Bractwo Czarnego Sztyletu. 2. Jeśli chodzi o pierwsze wpisy, to nie do końca można je nazwać recenzjami, ot takie wspominki o pewnych książkach, ale wymieniam konsekwentnie. Z góry przepraszam, jeśli ktoś uzna, że dana pozycja nie należy do fantastyki (dla mnie granice są płynne) Kelley Armstrong Wezwanie Ewa Białołęcka wiedźma.com.pl Aleksandra Ruda Odnaleźć swą drogę, Wybór Kira Izmajłowa Mag niezależny Flossia Naren Maria Siemionowa Wilczarz Olga Gromyko Zawód wiedźma Andrzej Pilipiuk Wampir z M-3 Kira Izmajłowa Wyższa magia Oksana Pankiejewa Przekraczając granice Ewa Białołęcka Tkacz iluzji Christina Dodd Po stronie cienia Alison Goodman Eon. Powrót Lustrzanego Smoka John Flanagan Halt w niebezpieczeństwie Meg Cabot Magiczny pech Brent Weeks Droga cienia, Na krawędzi cienia Gabriella Poole Wybrańcy losu – Akademia Mroku t. 1 Christopher Paolini Dziedzictwo t. 1 Andrzej Sapkowski Ostatnie życzenie Tanya Huff Cena Krwi Jeaniene Frost First Drop of Crimson John Flanagan Cesarz Nihon-Ja Andrzej Pilipiuk Kroniki Jakuba Wędrowycza Karina Pjankowa Z miłości do prawdy Gail Carriger Bezduszna Kerrelyn Sparks Wampir z sąsiedztwa Mary Janice Davidson Królowa Betsy Tanya Huff Ślad krwi J. R. Rain Luna Gena Showalter Mroczny szept 3. Ohoho czego to ja nie planuję?! Igrzyska śmierci S. Collins Gra o tron George R. R. Martin Dziedzictwo t. II Ch. Paolini Achaja A. Ziemiański Bezimienna Magali Hanri Rzeczy niekształtne Mark del Franko Assassin's Creed Oliver Bowden (zastanawiam się jeszcze) Linia Krwi Tanya Huff W grobie J. Frost Bogini ciemności S. Chadda Pamiętniki Wampirów J. L. Smith (przynajmniej jeden tom, ale nie wiem czy się zmobilizuję)
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
Gena Showalter "Mroczny szept"
Taaaa… nie wiem co napisać. Coś dziwnego przeczytałam i nie wiem, jak się ustosunkować. Gdzieś w środku natrętnie pika mi rozdrażnienie i niesmaczek. Ale z drugiej strony warsztat pisarski bez zarzutu, ale z trzeciej strony, dobry korektor jest w stanie sprawić cuda… Dawno, dawno temu kilkunastu wojowników – strażników bogów, ukradło puszkę Pandorze, otworzyli ją i wypuścili na wolność demony (nawet jak to piszę, to mi się w środku wszystko buntuje). Rozzłoszczony tym Zeus (nie wiem, czy tu aby chronologia nie szwankuje, ale nie będę się zagłębiać), sprawił, że demony opętały tychże wojowników (skoro mógł sprawić, że opętały wybrane przez niego osoby, to czemu nie zagonił ich powrotem do puszki?), którym nakazał odzyskać puszkę. Jeden z wojowników, opętany demonem nadziei (masakra!) zbuntował się, wystąpił przeciwko towarzyszom, zebrał wyznawców, którym wmówił, że jest aniołem i nakazał im walczyć z opętanymi wojownikami. Wojownicy ci, poza walką z Galenem i jego ludźmi – Łowcami, zajęli się poszukiwaniem puszki i artefaktów ułatwiających jej odszukanie. Ich celem jest zniszczenie puszki, gdyby bowiem, ktoś ją odnalazł i uwięził w niej z powrotem demony, wojownicy umarliby, a oni chcieliby jeszcze pożyć. Mimo tego, że żyją już tysiące lat… Na ich drodze stają różne kobiety, w których niektórzy wojownicy się zakochują. Sabin, opętany Zwątpieniem, ratuje Gwen – harpię. Gwen, mino iż jest harpią, jest bardzo strachliwa i potulna, boi się wypuszczać swoją mroczną naturę, żeby nie skrzywdzić ludzi. Sabin uczy ją kontroli nad mroczną, morderczą naturą, by wykorzystać ją w walce z Galenem. Zakochują się i żyją długo i szczęśliwie. Jest kilka tomów, jak przypuszczam, bo i wojowników kilku. Nie wiem czy moje, jakby nie było, polonistyczne wykształcenie, pozwoli mi przeczytać kolejne tomy. Dodam, że zaczęłam chyba od środka, tak mi logika podpowiada. Tematyka z kosmosu, nie biorę więc na swoją odpowiedzialność także waszego niesmaku i nie będę polecała…
PS. Wydawnictwo Mira (Harlequin).
sobota, 28 kwietnia 2012
J. R. Rain "Luna"
Przywlokłam sobie z biblioteki stosik nowości, nie w nim jeszcze tych wyczekiwanych przeze mnie pozycji, ale zaczekam. Wśród najnowszych zdobyczy jest Luna. Wampir do wynajęcia. Okazuje się, że moda na wampiry wymusiła na autorach pewną elastyczność i przejście na tematykę wampirzą – w celu utrzymania czytelnika. Horrory wampirze nigdy nas nie dziwiły, ale potem doszły romanse wampiryczne, komedie o wampirach a teraz przeczytałam kryminał/sensację o wampirach… Brakuje jeszcze SF o wampirach – wampiry z przyszłości albo z kosmosu :) Hmmmm chociaż wampiry jako rasa z kosmosu już są! Jest taka seria autorstwa Lary Adrian ;)
Tu już mamy więcej tradycji! Wilkołak zmienia się podczas pełni w bestię (nie szczeniaczka) i trzeba go izolować, by nie zrobił komuś krzywdy. Wampir potrafi się zmienić w coś podobnego do nietoperza i lata sobie nad miastem. Słońce mu szkodzi, kołek w sercu też (Samantha przez jakiś czas panikowała na widok wykałaczek). Nie wiadomo co z czosnkiem i wodą święconą, ale może się dowiemy, bo kolejna część ma się ukazać w maju. Mam nadzieję, że Sam skopie tam odwłok swemu zdradzieckiemu mężowi! Polecam!
czwartek, 26 kwietnia 2012
Sophie Kinsella "Miłość w stylu retro"
Miłość w stylu retro to powieść komediowa dla kobiet, o miłości. Początek jest trochę irytujący, bo znów widzimy bohaterkę bridgidowską, której wiatr w oczy wieje. Lara zachowuje się głupio i żałośnie, aż ciężko wytrzymać. Ale później duch daje jej kopa w tyłek i dziewczyna nabiera energii, zaczyna działać.
No i oczywiście Lara zdobywa miłość swego życia, rozkręca firmę, kara złoczyńców i pokazuje figę złej siostrze… standard. Dobrze się czyta, a koniec wzruszający, prawie się rozkleiłam… Muszę przyznać, że całkiem zabawna jest ta książka, idealna do odprężenia. Te wątki z intrygą rodzinną naprawdę wciągające i dobrze napisane. Polecam.
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Tanya Huff "Ślad Krwi"
Ha! Za dużo już było normalnych książek! Fantastyki mi było trzeba. I jak na złość, nic dobrego pod ręką… tylko druga część Więzów krwi. Pamiętacie to? Bo ja nie pamiętałam, o czym była pierwsza część!!! Musiałam zerknąć do własnego bloga! I co tam było napisane??? Że obawiam się, iż książka nie pozostanie mi w pamięci na długo… Normalnie jasnowidzenie wtedy miałam, czy co?
Henry prosi Victorię by pomogła jego przyjaciołom – wilkołakom. Ktoś zabija wilkołaki na ich owczej farmie i Victoria ma dowiedzieć się kto. Ze sprawy wynika, że morderca wie o wilkołakach, że jest snajperem i mieszka w pobliżu. Victoria zmuszona jest powiedzieć Henry’emu o swoich kłopotach ze wzrokiem, wydaje jej się, że ta wiadomość wstrząśnie wampirem. Tak się nie dzieje. Mike Celluci, po ostatnich wydarzeniach
PS. Ta okładka w zestawieniu z treścią, to chyba kpina! |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Tagi
|