blog o książkach
Blog > Komentarze do wpisu
Ryszard Ćwirlej "Upiory spacerują nad Wartą"

Warto przyjrzeć się bliżej temu autorowi i poszukać czegoś więcej. Ja osobiście skrycie uwielbiam kryminały z czasów PRL-u i tu mamy do czynienia właśnie z czymś takim. Jednak fakt, iż powieść powstała w czasach współczesnych oznacza, że nie jest skażona cenzurą i przez to jest o wiele ciekawsza. Na początku trzeba przyzwyczaić się do tempa akcji, zważywszy że w tamtych czasach brak było komputerów, komórek i wszelkich gadżetów, to przekaz informacji był zabójczo powolny. Zanim raport dotarł do odpowiednich ludzi mijały wieki. A jeszcze nie wszyscy milicjanci odpowiednio szybko kojarzyli fakty, więc zazwyczaj śledczy działali po omacku. Ten wolny przepływ danych nie spowalnia jednak akcji, śledzimy poczynania kilku bohaterów i przenosimy się po prostu tam, gdzie coś się dzieje. Autor opisuje coś, co znamy jako szarą komunistyczna rzeczywistość, bez papieru toaletowego, żarówek i dżinsów, ale wcale to tak ponuro i przygnębiająco nie wygląda. To jest po prostu męski punkt widzenia na skomplikowaną rzeczywistość lat 80-tych, gdzie każdy kombinował, aby żyć i nikt do nikogo o to pretensji nie miał. Zastanawia mnie tylko to morze alkoholu, jakie codziennie wypijali milicjanci, litry wódki i piwa poznańskiego w brązowej butelce (to w zielonej ponoć gorsze, czemu?). Jak oni pracowali ciągle na gazie? Dodatkową ciekawostką jest poznańska gwara, obficie występująca w tekście, ale autor zapobiegliwie na końcu umieścił słownik:)

Nad Wartą wędkarze znajdują ciało kobiety, ciało pozbawione głowy. Aby powiadomić milicję o makabrycznym odkryciu jeden z wędkarzy musi biec aż do pobliskiego sklepu – jak my żyliśmy beż komórek??? Głowę parę godzin później odnajduje kapitan przepływającego promu. Niestety okazuje się, że nie pasuje ona do ciała. Sprawą Łowcy Głów zajmują się milicjanci z komendy wojewódzkiej Alfred Marcinkowski, Mirosław Brodziak i młody szeregowiec z ZOMO Mariusz Blaszkowski. Wszystko wskazuje na to, że psychopatyczny morderca zafascynowany jest zachodnimi filmami grozy, trudno dostępnymi w szarej rzeczywistości PRL-u. Milicjanci podążają jednak tym tropem, jednocześnie próbując ustalić tożsamość ofiar i odnaleźć pozostałe części ciał. Czy im się uda bez komputerów i testów DNA?

Okazało się, że nominalnie jest to tom pierwszy serii Milicjanci z Poznania, choć chronologicznie drugi. Lecę szukać pozostałych i polecam.

czwartek, 26 czerwca 2014, polonisty

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
foton.3
2014/06/27 07:19:27
Chciałem zapytać czy autor opierał się na jakiś relacjach dawnych milicjantów, czy to jest oparte na jakimś autentycznym podobnym zdarzeniu i czy ogólnie opis pasuje do realiów lat 80tych?, znaczy ile lat ma autor?
-
polonisty
2014/08/07 00:04:33
foton.3
???replika.eu/index.php?k=aut&l=%C6&id=9 albo na Wiki sprawdź:)
stat4u