blog o książkach
Blog > Komentarze do wpisu
Marcin Wroński "A na imię jej będzie Aniela"

Byłam niedawno na spotkaniu autorskim z panem Wrońskim. Pan Marcin opowiadał o kulisach pisania serii o Zydze Maciejewskim, bo z tej to serii najbardziej jest znany. Mówił, że pomysł napisania kryminału retro narodził się w jego głowie dawno temu, kiedy nikt jeszcze takich książek nie pisał. Natchnęło go zbieranie materiałów do pracy magisterskiej. Pan Wroński dodał jeszcze, że jego zdaniem jego twórczość opiera się bardziej na warsztacie. Pisanie rozpoczyna od sporządzenia planu wydarzeń a później konsekwentnie opisuje poszczególne sceny. Najbardziej emocjonujące zaś jest zbieranie materiałów i wymyślanie akcji – samo pisanie nie jest już takie ciekawe, bo i tak autor zna już zakończenie:) Padło pytanie, czy sprawy kryminalne i przestępstwa wzorowanie są na prawdziwych wydarzeniach, jakie miały miejsce w Lublinie. Autor powiedział, że niestety wszystkie zbrodnie wymyśla sam, gdyż Lublin lat 30-tych był dosyć nudnym miejscem – nękała go plaga kradzieży żarówek na klatkach schodowych :P

Ale wracając do powieści, trzeci tom mnie zastanowił i trochę zasmucił. Może to brutalne, ale miałam nadzieję, że Zyga nie dożyje tych lat gniewnych, że nie doczekamy z nim września 1939 roku. Książki z tej serii trzeba jednak czytać po kolei. Wtedy dopiero zrozumiemy jaka dziwna i pokręcona była sytuacja tych ostatnich dziesięciu lat przed wojną. Jako studium społeczne tych lat, książka jest wręcz wspaniała. Chaos, chaos i jeszcze raz chaos, nie wiadomo, kto jest dobry, kto zły, jaka decyzja jest słuszna, jakie pociągnie za sobą konsekwencje. I w tym politycznym, moralnym i światowym zamieszaniu jest tylko jedna stała – jedna kotwica utrzymująca wszystko w miejscu – sprawa seryjnego zabójcy. Zabija 9 września – 1938, 39, 40… I tylko te morderstwa sprawiają, że nie dajemy się porwać wszechogarniającemu zamętowi. Może łatwiej przeżywać śmierć kilku osób, zamiast kilku tysięcy…

Zyga bada sprawę gwałtu i morderstwa dokonanego 9 września 1938 roku. Podczas śledztwa jeden z policjantów wypowiada w złą godzinę słowa, że z tą sprawą Maciejewski sobie nie poradzi. W rok później policja nadal nie ma sprawcy a Zyga niecierpliwie czeka 9. września. Jednak tego dnia rozpoczyna się bombardowanie Lublina i miasto pełne jest trupów, jak znaleźć jedną zgwałconą Anielę? Morderstwa powtarzają się co rok, a nawet częściej, Zyga zaaferowany śledztwem przyłącza się do Kripo – nazistowskiej policji kryminalnej. Jednocześnie składa tajne raporty dla AK. Z różnych źródeł trafiają do niego doniesienia o tym, kto jest mordercą. Swoje zdanie wypowiada nawet żydowska wróżka. Ta wróżka jest kontrowersyjną postacią – wdowa po żydowskim bankierze, sparaliżowana od stóp do głów, zarabiała na wróżeniu, a z getta wyciągnął ją komendant lubelskiego Kripo – jej kochanek. Zyga trochę się gubi w tym chaosie, nie zawsze postępuje słusznie. Sprawa seryjnego mordercy przysłania mu horror, jaki dzieje się kilka kilometrów dalej – na Majdanku. Jedno jest pewne, Zyga chce sam przeprowadzić egzekucję, ale czy ściga prawdziwego sprawcę?

Tamte poprzednie części polecałam gorąco, Alę do tej wręcz namawiam! Świetnie ukazany obraz wojennego Lublina.

piątek, 06 grudnia 2013, polonisty

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
stat4u