blog o książkach
Blog > Komentarze do wpisu
J.R. Rain "Dziecko księżyca" i "Świt wampira"

Książki z tej serii czyta się szybko, więc dziś dwie na raz… nie mogłam się oderwać i nie chciałam robić sobie przerw. Od jednej płynnie przeszłam do drugiej.

Stanęliśmy na chorobie synka w ostatniej części. Pisać, czy nie pisać, co zrobiła Luna? Zresztą mniejsza o syna, ona znów jest z tym wilkołakiem!!! Bohaterka cierpi chyba na zaniki pamięci i zapomniała już, że żrąca truchła bestia w swojej ludzkiej skórze broni morderców, gwałcicieli, katów domowych i innych psycholi, a w swojej wilczej skórze… no wyżera z grobów ciała!!! FU! Luna pewnie myśli, że skoro jest potworem, to nic nie szkodzi, że zadaje się z innymi potworami. Kieł też nie lepszy – morderca z poważną fiksacją na tle wampirów – ma kobieta szczęście do facetów. Przypomnę, że trupożerca jest wilkołakiem a Kieł ukrywającym się mordercą, który uciekł ze szpitala psychiatrycznego, w którym zamknięto go za zabójstwo swojej dziewczyny.

W poprzednich częściach autorka bardziej skupiała się na moralnym aspekcie bycia krwiopijcą, tu dominuje wątek sensacyjny, czyli rozwiązywane przez Lunę sprawy. Ciągle jest ona bowiem detektywem, choć ma skłonności do wymierzania „sprawiedliwości”.

Poważnym problemem tych części jest też chronologia i pomijanie pewnych fragmentów. Czytam po kolei tomy a mam wrażenie, że jakieś ominęłam. Autorka wspomina zdarzenia, których nie było w książce – tylko opisuje je mimochodem, ale są one ważne, na tyle, że wynikają z nich później poważne konsekwencje. Choćby wątek z aniołem stróżem, który specjalnie sprawił, że Samantha została przemieniona w wampira. Upadły anioł chciał bowiem by jego ukochana Sam stała się nieśmiertelna… ja chyba pominęłam którąś część, gdzie to było?

Te dwa tomy są mniej mroczne, mniej w nich rozważań nad potworną naturą wampira a więcej nadnaturalnych i fantastycznych zdarzeń. Wydają się uboższe w zagadnienia moralne a bogatsze w sensacyjne wątki – nie umiem powiedzieć czy to dobrze czy źle.

Dziecko księżyca. Syn Sam jest bardzo chory, w zasadzie kobieta wie, że on umiera. Jedynym ratunkiem dla niego jest przemiana w wampira. Czy jednak wieczność w ciele małego chłopca jest tego warta? Pewnie nie, ale Luna ma pewien medalion teoretycznie mający moc cofnięcia przemiany. Na tajemniczy artefakt czyhają jednak inne wampiry, upatrując w nim broń przeciwko najstarszym przedstawicielom swego gatunku. Co zrobi Sam?

Świt wampira. Sam ma szczęście do tajemniczych artefaktów. W jej posiadaniu jest drugi amulet, kobieta nie wie jednak do czego służy. Przeszukuje jakąś nieistniejącą bibliotekę, pomagają jej prastarzy magowie i duchy i mówiące księgi… trochę to dziwaczne. A z bardziej przyziemnych spraw, to w mieście pojawiają się wyssane z krwi ciała. Mordercami są dostawcy świeżego jedzonka dla wampirów. Sam powstrzymuje proceder i zamyka sklepik. Wampiry z okolic raczej jej nie podziękują… Wszystko ma swoje konsekwencje – przemieniana synka, zatrzymanie dostaw krwi, poszukiwania medalionów… a tak w ogóle, to są jeszcze dwa medaliony.

                                     

Wesołych Świąt Wam życzę!

piątek, 20 grudnia 2013, polonisty
Tagi: JR Rain

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
krainaczytania
2013/12/24 11:36:04
I ja Tobie również życzę Wesołych Świąt! :-)
-
krainaczytania
2013/12/24 11:36:19
I ja Tobie również życzę Wesołych Świąt! :-)
stat4u