blog o książkach
Blog > Komentarze do wpisu
Maciej Frączyk "Zeznania Niekrytego Krytyka"

Dziś słów parę o książce króla polskiego YT, Maćka Frączyka – Niekrytego Krytyka. Chciałabym napisać, że to chaos kontrolowany, ale chyba jednak niekontrolowany. Książka Maćka to swobodny słowotok dotyczący dziesięciu wybranych tematów. Ogólnie brak tu przemyślanej kompozycji. Ja poprzestawiałabym kolejność rozdziałów, ten w którym Maciek mówi o sobie, swoich filmikach, studiach i drodze do kariery, dałabym na początek. Niekryty nieskromnie wychodzi chyba z założenia, że wszyscy go znają;) To nie jest autobiografia, raczej zbiór przemyśleń o różnych sprawach, napisanych stylem zbliżonym do felietonu.

Kiedy rozpoczynałem swoją działalność na YouTube, wielu ludzi uważało to za szaleństwo. Nikt wcześniej nie robił czegoś takiego w Polsce na tak dużą skalę, zresztą kilka lat temu na YouTube mało kto robił cokolwiek na tej scenie. Pokazać twarz i gadać do kamery? Zabawa albo dla głupich, albo dla odważnych. Dziesięciominutowe ględzenie o jakimś filmie z dzieciństwa? Brzmiało równie irracjonalnie, co ryzykownie. A co, jeśli się skompromituję? Nie mogę znaleźć sobie jakiegoś innego hobby? Znaczki, kurwa, cokolwiek?[1]

W sumie dobrze się złożyło, że przed przeczytaniem tej książki, dałam wpis o języku blogu. Wspomniałam tam o nowym, funkcjonującym już we wszechświecie terminie, czyli o pisanym języku mówionym. O różnicy miedzy językiem mówionym a pisanym, uczą w szkole, nie tylko na studiach, więc nie będę przynudzać. I właśnie książka Maćka Frączyka – Niekrytego Krytyka, napisana jest takim językiem. Nie da się na pomocą literek oddać całej gamy subtelności i środków przekazu zarezerwowanych dla języka mówionego, ale Maciek zrobił co mógł… są obrazki, wtrącenia w nawiasach, onomatopeje, kody do skanowania - full service. Taki sobie ze mnie językoznawca – nie jestem jakimś zwolennikiem puryzmu językowego, więc tylko wzruszam ramionami, bo najważniejsze, że to działa. Cóż mogę rzec… przyssałam się do książki, miałam zaplanowane inne lektury, kilka nawet trochę pilnych. Zajrzałam tylko na chwilkę, by sprawdzić jak Niekryty pisze i ocknęłam się na 45 stronie. Czyta się zadziwiająco łatwo, prawie pochłania - a to zasługa języka.

    Strumień świadomości – tego terminu użył w książce sam autor i on właśnie najlepiej oddaje klimat w niej panujący (użył jeszcze terminu „wyrzygiwanie myśli”:)). Wyszło trochę jak jego filmiki bez wizji – sama transkrypcja monologu, może tematy ciut poważniejsze, ale to nadal to samo. Autor zwraca tu uwagę na kilka ważnych spraw, ale pilnuje się, by nie wpaść w moralizatorski nastrój. Za każdym razem, gdy grawituje ku dydaktyzmowi, rozładowuje atmosferę jakimś niewybrednym żarcikiem. Często na swój własny temat. Jednak cokolwiek by o nim powiedzieć, moim zdaniem chłopak zna się na Internecie i komunikacji internetowej i ma rację odnośnie szkoły i przestarzałych metod nauczania. Internet celnym kopem wrzucił nas w nową erę a szkoła pozostała niestety jeszcze w tej starej…

Książka składa się z 10 rozdziałów, niekoniecznie ze sobą powiązanych, dlatego wychodzi trochę chaotycznie, ale autor sam o tym uprzedza. Pisze o szkole, wulgaryzmach, dążeniu do spełniania marzeń, o kobietach [he he ;) ], młodzieży, Internecie…

Fragment maila: Myślę, że temat braku akceptacji w szkole przez kolegów byłby trafny, np. odmienne poglądy na różne rzeczy.

Chwila, chwila, a kto ci wmówił, że w swoim życiu będziesz akceptowany przez kogokolwiek? A tym bardziej, że powinieneś dążyć do tego, żeby być akceptowanym? Uważasz, że brak aprobaty twoich kolegów i koleżanek, nieważne czy z podwórka (czytaj: Facebooka), ze szkoły, studiów, czy z pracy, to coś złego? Jeśli ktoś nie podziela twoich poglądów, a ty wciąż pozostajesz przy swoim, to znaczy, że rozpoczął się u ciebie jeden z najważniejszych procesów, jakie mogą spotkać człowieka. Samodzielne myślenie.[2]

Ale najgorsze jest chyba to, że on pisze o tym, o czym wszyscy powinni wiedzieć. To jest ten rodzaj wiedzy – pewnego rodzaju mądrości życiowe, które życzyłabym sobie u wszystkich ludzi. Tę książkę powinni przeczytać nie tylko młodzi – bo jest tam kilka rzeczy, które mogliby przemyśleć, ale i ich rodzice – aby zrozumieć pokolenie swoich dzieci.

Zamiast indywidualnie przygotować każdego młodego człowieka do odpowiedzialnego i samodzielnego interpretowania treści, woleliśmy pierdyknąć nalepkę „jak nie masz 18 lat, to wypad" i iść na piwo. Udało nam się przekonać ludzi, że coś jest dla nich dobre lub złe na podstawie czasu, jaki spędzili na tym świecie, zamiast przygotować to precyzyjnie, na podstawie czasu, w jaki go spędzili. Rozumiecie, kiedy kina stały się powszechne, filmy do wypożyczenia nie były już luksusem, a internet dał dostęp właściwie do wszystkiego, trzeba było na szybko coś wymyślić.[3]

To jest naprawdę niezła książka, gdyby zwalczyć ten chaos i zaplanować ją jakoś kompozycyjnie, byłaby świetna. No i jest trochę za krótka… Ale czego wymagać od biednego jutubera, który pisać książki uczył się z Google ;P o czym sam zresztą pisze. Jak na pierwszy raz, wyszło bardzo dobrze!

Kawa zrobiona. Papieros zapalony. Wprawdzie nie piję kawy, a papierosy przestałem regularnie jarać, kiedy przestało mnie regularnie jarać przypodobywanie się kolegom z klasy, ale to taka moja wizja pisarza. Nieogolony, z poszarzałymi od wyżej wspomnianych atrakcji zębami, chodzący w jednej koszuli przez tydzień, żywiący się tym, co akurat jest w lodówce (a zwykłe jest to opróżniona do połowy butelka whisky). Siedzi i tłucze w te literki.

No to tłuczmy dalej.[4]

Polacam!

 

 

 

 

[1] Frączyk Maciej, Zeznania Niekrytego Krytyka, wyd. Zielona Sowa, Warszawa, 2012.

[2] ibidem

[3]ibidem

[4]ibidem

sobota, 24 listopada 2012, polonisty

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
felicja79
2012/11/24 22:30:58
Zaskakująco dobre cytaty. Nie zamierzałam czytać tej książki, ale teraz się zastanawiam. Ciekawe. Fajnie, że ktoś tak odważnie pisze "strumieniem świadomości" :-).
-
avo_lusion
2012/11/24 22:58:15
Ojej, ja go uwielbiam i oglądam każdy nowy odcinek:):) To mój ulubieniec. Mam nadzieję złapać jego książkę:) Cieszę się, że tobie się podobała;)
-
polonisty
2012/11/25 13:08:59
felicja79
a ja polecam tę książkę, może język trochę zbyt "podwórkowy" czasem, ale pewne mądrości przemyca;)
-
polonisty
2012/11/25 13:10:39
avo_lusion
ja też go bardzo lubię, widziałam wszystkie jego filmiki i czekałam na tę książkę:) żałuję, że nie mam możliwości skanowania tych kodów, tam są odnośniki do różnych filmików i zdjęć:(
-
krainaczytania
2012/11/25 14:44:19
No to chyba jestem jedyną, która tego pana zupełnie nie zna ;-) Zwyczajnie nie mój krąg zainteresowań. Ale cieszę się, że książka Ci się spodobała :-)
-
polonisty
2012/11/25 16:20:56
krainaczytania
ja trafiłam na niego przypadkiem, jakiś rok temu i polubiłam:) a książka dobra!
stat4u