blog o książkach
Blog > Komentarze do wpisu
Andrzej Sapkowski "Ostatnie życzenie"

Nie mogę się dopchać do Krwi Elfów, okazuje się, że młodzież jednak czyta coś wartościowego. Zaczęłam więc od Ostatniego życzenia.

Długo się zbierałam z napisaniem recenzji. Po pierwsze dlatego, iż sensu w sumie nie ma pisanie o Wiedźminie. Tyle już pochwalnych hymnów powstało, po co kolejny?  Po drugie, jednak mnie zaintrygowała fabuła, nie wiem, co o niej myśleć. Nurtuje mnie pytanie, co też pan Sapkowski chciał osiągnąć? A może po prostu ekranizacji Disneya nie lubi? Nic to, czekam na tom pierwszy sagi, u nas to ma wzięcie, więc poczekam trochę. Może coś mi wyjaśni :)

    Ale co za językiem posługuje się pan Sapkowski… i to poczucie humoru, subtelne i niesubtelne aluzje! Super! Lekko i z finezją - książkę się połyka! I te dialogi między Jaskrem i Geraltem, jak dla mnie cała książka mogłaby się składać z ich przekomarzań.

- Wiedźmak - zamamlała babka.  -Przez niektórych wiedźminem zwany. Wzywać go niebezpiecznie barzo, wżdy trzeba, bo gdy przeciw potworu a plugastwu niczym nie uradzi, wiedźmak uradzi. Baczyć aby trzeba... - Wystarczy - mruknął Geralt. - Wystarczy, babciu. Dziękuję. - Nie, nie - zaprotestował Jaskier ze złośliwym uśmiechem. - Jak tam dalej idzie? Wielce ciekawa to księga! "Mówcie, babciu, mówcie. - Eee... Baczyć aby trzeba, coby wiedźmaka nie dotykać, bo od tego oparszywieć można. A dziewki przed nim kryć, bo wiedźmak chutliwy jest ponad miarę wszelką... - Zgadza się, wypisz wymaluj - zaśmiał się poeta, a Lilie, jak wydało się Geraltowi, uśmiechnęła się ledwie zauważalnie. - ...chocia wiedźmak wielce chciwy a na złoto łasy - mamrotała babka, mrużąc oczy - nie dać onemu więcej jak: za utopca srebrny grosz abo półtorak. Za kotołaka: srebrne grosze dwa. Za wąpierza: srebrne grosze cztery...

***

- Znasz się na rolnictwie? - My, poeci, musimy znać się na wszystkim - rzekł wyniośle Jaskier. - W przeciwnym razie kompromitowalibyśmy się, pisząc. Uczyć się trzeba, mój drogi, uczyć. Od rolnictwa zależy los świata, dobrze więc znać się na rolnictwie. Rolnictwo karmi, ubiera, chroni od chłodu, dostarcza rozrywki i wspomaga sztukę. - Z tą rozrywką i sztuką trochę przesadziłeś. - A gorzałkę z czego się pędzi? - Rozumiem. - Mało rozumiesz. Ucz się. Spójrz, te fioletowe kwiatki. To łubin. - Po prawdzie, to jest wyka - wtrącił Pokrzywka. - Lubinuście nie widzieli, czy jak? Ale w jednym utrafiliście, panie. Rodzi się tu wszystko na potęgę i rośnie, aż miło. Dlatego i mówią: Dolina Kwiatów. Dlatego się tu nasi dziadowie posiedlili, elfów stąd wprzód wyżenąwszy.

     Autor tak naprawdę przemycił tu, pod płaszczykiem dowcipu i humoru, wiele mądrych i głębokich myśli. Byłabym zachwycona, gdyby nie te baśnie braci Grimm (i dwie ludowe legendy)… nie oszukujmy się, to co zrobił z nimi Sapkowski w Ostatnim życzeniu, pewnie spodobałoby się braciom – to ich klimaty są. To ekranizacje i przeróbki, pod małoletnich odbiorców, tak wygładziły i wyróżowiły te baśnie. A pan Sapkowski konsekwentnie:

Śnieżka – morderczyni

Roszpunka – morderczyni

Śpiąca królewna – morderczyni

Kopciuszek – ucieka przed namolnym księciem i gubi but

Bestia – uroczy człowiek, to te Piękne interesownymi karierowiczkami były – poza ostatnią, która była morderczym upiorem… ale to ona odczarowała w końcu Bestię – ironia.

I królewna zamieniona w upiora, nocą wyłażąca z trumny, pożerająca ludzi…

Mnie się podobało, rozbawiły mnie.

- Wasze słynne wieże - parsknął wiedźmin. - Nasze wieże. To był jednak kolejny błąd. Nie docenialiśmy ich i sporo nam uciekło. Wśród królewiczów, zwłaszcza tych młodszych, co to niewiele mieli do roboty, a jeszcze mniej do stracenia, zapanowała jakaś obłąkańcza moda na uwalnianie więzionych ślicznotek. Większość, na szczęście, poskręcała karki. - O ile wiem, uwięzione w wieżach szybko marły. Mówiono, że bez waszej pomocy się nie obeszło. - Kłamstwo. Rzeczywiście jednak szybko popadały w apatię, odmawiały jedzenia... Co ciekawe, krótko przed śmiercią zdradzały dar jasnowidzenia. Kolejny dowód mutacji. - Co dowód, to mniej przekonywający. Nie masz ich więcej? - Mam. Silvena, pani na Naroku, do której nigdy nie udało się nam nawet zbliżyć, bo przejęła władzę bardzo szybko. Teraz dzieją się w tym kraju okropne rzeczy. Fialka, córka Eyermira, uciekła z wieży za pomocą sznura uplecionego z warkoczy i obecnie terroryzuje Północny Velhad. Bernikę z Talgaru uwolnił idiota królewicz. Teraz oślepiony siedzi w lochu, a najczęściej zauważalnym elementem krajobrazu w Talgarze jest szubienica. Są i inne przykłady.

***

A zatem, historia zaczęła się w Creyden, małym księstewku na północy. Żoną Fredefalka, księcia Creyden, była Aridea, mądra, wykształcona kobieta. Miała w rodzie wielu wybitnych adeptów kunsztu czarnoksięskiego i zapewne w drodze dziedzictwa przejęła dość rzadki i potężny artefakt, Zwierciadło Nehaleni. Jak wiesz, Zwierciadła Nehaleni służyły głównie prorokom i wyroczniom, bo bezbłędnie, choć zawile, przepowiadają przyszłość. Aridea dość często zwracała się do Zwierciadła... - Ze zwyczajowym pytaniem, jak sądzę - przerwał Geralt. - "Kto jest najpiękniejszy na świecie?" Jak wiem, wszystkie Zwierciadła Nehaleni dzielą się na uprzejme i na rozbite.

   W sumie może nie wszyscy wiedzą, że bajki braci Grimm i Andersena nie są dla dzieci. Zachwycamy się cukierkową Arielką, nie mając pojęcia, że autor nie miał tak naprawdę na myśli słodkiej syrenki, ale siebie samego… Może te nawiązania mają nam przypomnieć, o co chodziło autorom?

    Wszystkie te opowieści, tak naprawdę stanowią akcję Ostatniego życzenia. Są poprzerabiane, tak by pasowały, ale nadal pozostają czytelne. Dlatego tak ciekawi mnie tom pierwszy sagi i tom drugi opowiadań – Miecz przeznaczenia – wymyślił tam Sapkowski coś nowego, czy znów wypoczwarzył jakieś bajeczki?

    Ale ogólnie strasznie mi się podobała ta książka. Jak nie dostanę szybko tomu pierwszego, to wezmę następne opowiadania :)

Chyba nie muszę polecać?!

 

 

PS. Nie pokazuję mordki Wiedźmina, bo jesteśmy obrażone na pana Żebrowskiego ;) A Bohun nijak tu mi nie pasuje :(

piątek, 17 lutego 2012, polonisty

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
felicja79
2012/02/17 16:35:06
Och, świetny wpis! Uwielbiam Sapkowskiego i Wiedźmina! :-) Przeczytałam te cytaty i już mam ochotę chwycić za książkę z półki bo mam własne dwa tomy opowiadań, tylko sagę muszę dokupić.
Uwaga jedna - opowiadania należy bezwzględnie przeczytać najpierw! Saga to kontynuacja opowiadań, ale w formie powieściowej. Pewnie da się od niej zacząć i coś zrozumieć, ale wątki, postacie i sens jest ten sam i nierozerwalny! Dobrze, że nie dostałaś najpierw sagi :-). A Sapkowski wiele ciekawych rzeczy w niej wymyślił i bohaterów super. Przez tyle tomów można się z nimi zżyć. Jeżeli polubiłaś pierwszy tom opowiadań reszta na pewno Ci się spodoba! A jak przeczytasz sagę, zrozumiesz dlaczego trzeba najpierw przeczytać opowiadania! :-)
-
felicja79
2012/02/17 16:40:18
A, jeszcze na zachętę dodam, że drugi tom opowiadań jest podobny, korzysta z baśni i podań, ale częściej pojawia się już bardzo wyraźnie świetna postać kobieca - czarownica Yennefer i wątek miłosny. A saga rządzi się trochę innymi prawami. Bardziej oryginalna fabuła, choć nawiązania do legend też się pojawiają, to jednak są w cieniu głównej akcji. Naprawdę warto i nie będę zdradzać więcej, bo nie chcę psuć Ci przyjemności czytania :-).
-
2012/02/17 17:21:41
czyli dobrze zaczęłam? to wezmę te drugie opowiadania najpierw. bardzo mi się podoba:)
-
avo_lusion
2012/02/17 19:05:38
Uwielbiam Wiedźmina!!! Kocham, kocham, kocham. Przeczytałam wszystko jednym tchem, a saga jest genialna. Ogólnie, Sapkowski to nasz polski mistrz fantasy. Ale masz rację, na Żebrowskiego jesteśmy obrażone:p :p Poza tym - powiedz tak szczerze, podobała ci się ekranizacja? Ja byłam ogromnie zawiedziona :(
-
2012/02/17 19:10:22
dla mnie to jest lekkie nieporozumienie... po obejrzeniu Wiedźmina myślałam, że on taki poważny powinien być. a w książce to jest inny człowiek! ta ironia i złośliwe żarty, gdzie to w filmie? ja nie zauważyłam... książka dużo lepsza!
a pani Wolszczak mi zupełnie nie pasuje...
-
felicja79
2012/02/17 19:22:44
Ekranizacja jest tragiczna i nie da się jej oglądać! Próbowałam. Serial też. Katastrofa. Powinni mieć zakaz ekranizowania, jak nie potrafią takiej genialnej książki nakręcić ;-).
-
2012/02/17 19:45:01
i gdzie tam ci ludzie zabawni? w samych opowiadaniach jest od groma świetnych "charakternych" postaci. serial i film to straszna krzywda dla książki:(
-
krainaczytania
2012/02/18 09:57:26
Niech no tylko pan Żebrowski natrafi na Twój wpis i przeczyta o tej "mordce" :-) Było napisać "buźki", bo "mordka" to jednak brzydko się kojarzy. Ale cóż jury potrafi być bezlitosne :-) Wiele osób namawia mnie na pana Sapkowskiego, a ja jednak uparcie twierdzę, że tego typu literatura nie jest dla mnie :-)
-
2012/02/18 10:31:26
a wiesz, to chyba zależy gdzie, u nas mordka raczej się nie kojarzy...buźka moim zdaniem bardziej infantylna... ale to też kwestia gustu nie? i nie chodzi o to,że jury bezlitosne tylko o to, że liczyłam na zdjęcie pana Żebrowskiego i avo_lusion :)
co do Sapkowskiego, to książka dla każdego. nie daj się zwieść ekranizacji :)
stat4u