blog o książkach
Blog > Komentarze do wpisu
Krystyna Boglar "Zatrzymajcie świat, chcę wysiąść!"

Coś mnie tknęło ostatnio i nakłoniło do sięgnięcia po jakąś książkę młodzieżową. Chyba były to komentarze na innych blogach. Zdecydowałam się na Zatrzymajcie świat, chcę wysiąść! Krystyny Boglar. Gdy byłam w wieku młodzieżowym ( ;) ), dzieliłam książki na mądre i czytadła. Dziwne rzeczy wtedy czytałam, w zasadzie czytałam wszystko, jak leci – od harlequinów po biografię Sienkiewicza. Książki pani Boglar też czytałam i zaliczałam do tych mądrych. W mojej bibliotece była, m.in., powieść tej autorki pt. Lot nad Pawilonem X, czyli druga część Zatrzymajcie świat…. Pierwszej nie było. Dopiero teraz przeczytałam. Lot nad Pawilonem X słusznie kojarzyć się może z Lotem nad kukułczym gniazdem, tam też akcja dzieje się w ośrodku psychiatrycznym.

    Ciekawe czy są wznowienia wydań, tych książek, które czytaliśmy w młodości. Obawiam się bowiem, że tamte stare są już zaczytane na amen. A młodzi są teraz wzrokowcami i może ich nie pociągać jakaś szara i wymiętolona książka. Wczoraj właśnie przeczytałam mądre zdanie, że „młodzież należy oswajać z rzeczywistością” i ja tak myślę, że swoje dzieci wolałabym oswajać za pomocą takich książek jakie czytałam w dzieciństwie, a nie za pomocą Pamiętników wampirów, Domu Nocy czy Spoko, założyłam bardzo duże gacie... Co mi przypomina, że powinnam sięgnąć po te Pamiętniki – nieładnie tak szkalować coś, czego się nie zna ;) Cóż może się niedługo doczekacie recenzji :)

    Ale wracając do tematu. Moim absolutnym guru była wtedy Krystyna Siesicka. Panią Boglar też lubiłam. Jak tak sięgnę pamięcią wstecz, to przypomina mi się, że te książki do mnie trafiały. Chyba ciężko jest trafić do takiego młodego, głupiutkiego człowieka… inaczej się patrzy wtedy na świat, ma się inne priorytety. Czyli dla młodzieży trzeba umieć pisać. Ja patrzyłam teraz na Ewę, bohaterkę Zatrzymajcie świat… z punktu wiedzenia w miarę dorosłej osoby – z wyższością, zniecierpliwieniem, pobłażaniem… Denerwowały mnie jej naiwne wypowiedzi, nieprzemyślane zachowania. Ewa ma dziewiętnaście lat i ucieka przed świętami i kompotem z suszu. Chce Wigilię spędzić na Teneryfie – sama. Ja lubię kompot z suszu… :)

    Pierwsza myśl, jaka mi przychodzi do głowy, opisująca tę książkę to – kalejdoskop. Autorka, żeby zaciekawić czytelnika, postanowiła umieścić tu wielu bohaterów, wiele ludzkich historii i dramatów. Jak to wszystko pogodzić i zmieścić w jednej książce? Ano zamknąć ich wszystkich w porwanym samolocie i postraszyć bronią automatyczną, wtedy emocje dojdą do głosu. I tak mamy tu: zakonnice, niewidomą i całkiem bezradną dziewczynę, jej siostrę – wychowywaną tak, by do końca życia jej pomagała, młodego narkomana, parę uprawiającą publicznie seks, typowy trójkąt małżeński, umierającą na raka kobietę, znaną aktorkę, „moherową” babcię, kupę „odważnych inaczej” mężczyzn i histerycznych kobiet i bohaterkę z początkami syndromu sztokholmskiego. I czterech terrorystów, nie zapomnijmy o nich. Sceny jak z amerykańskiego filmu. Ewa - ta główna bohaterka, to trochę dziwna dziewczyna, nie wie co to catering i CIA, choć ponoć obejrzała wszystkie filmy z Bondem, ale ma absolutną pewność, że porywacze posiadają najnowszy model broni… Zamiast siedzieć spokojnie ma miejscu i modlić o ocalenie, lata po całym samolocie i prowokuje terrorystów. Mówi, że bezruch potęguje strach, strach wyzwala wściekłość, myloną czasem z odwagą. Tak więc biega to tu, to tam, przysiada się do różnych ludzi i wysłuchuje ich historii. I wtedy kiedy, moim zdaniem, nie powinna robić nic, ona się wtrąca, a gdy powinna komuś pomóc – nie robi nic. Może to jest właśnie różnica w spojrzeniu na świat kobiety w moim wieku, a dziewczyny w jej wieku?

    Nie wszyscy uszli z życiem z tej przygody, po samolocie poniewierało się kilka ciał, wielu pasażerów oberwało niezłe cięgi. Ewa przeżyła cudem, uratowana przez terrorystę.

    Na koniec dodam jeszcze, że książka jest z 1999 roku a wydało ją wydawnictwo Siedmioróg, do którego mam ogromny sentyment, bo świetne książki wydawali.

    Jeśli ktoś nie czytał w młodości wczesnej, to niech przeczyta teraz, polecam! Obie części.

wtorek, 31 stycznia 2012, polonisty

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
felicja79
2012/01/31 14:27:21
Hmm, nie czytałam nic tej pani (ani Siesickiej). Fabuła wydaje się dość zaskakująca jak na polskie realia. Mi podobały się kiedyś powieści Zofii Chądzyńskiej, oprócz Chmielewskiej oczywiście, leżały na tej samej półce i dlatego na nie trafiłam :-). Ciekawe, jak bym na nie spojrzała po latach. I czy nadal znalazłabym w nich coś ciekawego :-).
-
2012/01/31 14:51:35
zaskoczyłaś mnie... Chądzyńskiej z kolei ja nie czytałam...
co do zaskakującej fabuły, Krzysztofa Petka czytałaś? świetna sensacja dla młodzieży, godna wszystkich amerykańskich filmów akcji. Boglar to przy nim pikuś:)
-
felicja79
2012/01/31 14:52:32
Petka te nie czytałam :-(. Widzę, że mam duże braki :-).
-
2012/01/31 14:53:53
aj! błąd! dopiero zajrzałam do jej bibliografii, czytałam Chądzyńską! Statki! i Przez ciebie Drabie... i inne
-
felicja79
2012/01/31 14:57:25
:-) Pamiętam, że jej książki bardzo mi się podobały. Choć treść kojarzę jak przez mgłę :-).
-
2012/01/31 15:01:22
ja tez słabo pamiętam. okładki bardziej. jednak wzrokowcem jestem :( dlatego nazwisko w pierwszej chwili nic mi nie powiedziało :)
-
avo_lusion
2012/01/31 15:45:47
A ja nie lubiłam literatury młodzieżowej :/ Wtedy zaczytywałam się w romansach, kryminałach, horrorach. Do dzisiaj jakoś tak mnie literatura dla młodzieży nie ciągnie, no chyba, że fantastyka dla tej grupy wiekowej:) To zawsze i wszędzie:):)
-
krainaczytania
2012/01/31 16:00:29
A ja pomimo że młodość wczesną mam już dawno za sobą nadal od czasu do czasu czytam książki przeznaczone dla młodzieży. Tej autorki akurat nie czytałam, ale nie zaszkodzi spróbować. Zresztą, myślę, że niejeden dorosły też chciałby zatrzymać świat i z niego wysiąść :-) Nie wiem, czy wiecie (tak zawracam się do ogółu komentujących), ale książki Terakowskiej też zaliczane są do literatury młodzieżowej, tak zwany IV poziom, czyli między 15. a 18. rokiem życia. Nie mam pojęcia dlaczego, ale tak jest :-)
-
2012/01/31 21:04:06
co do Terakowskiej, to mnie to nie dziwi. większość jej książek jest dla młodzieży. ale bardziej znane są te o poważniejszej tematyce - Ono, Poczwarka. ale np. Lustro pana Grimmsa - o nastolatce, Władca Lewawu - o nastolatkach, Córka czarownic i ta o Babie Jadze też dla młodzieży, Anioły i Kraina kota też...
avo_lusion
naprawdę nic dla młodzieży??!! Musierowicz może chociaż albo Nowak, Bahdaj?! Jak mogłaś nie lubić książek dla młodzieży?! dlaczego???
moją ukochaną Siesicką mam nawet w domu, w kompletnym proszku. każda strona osobno - to Jezioro osobliwości, wspaniała książka...
-
2012/01/31 21:26:59
Jak bylam nastolatka, to lubilam Siesicka, wczesniej takie hity, jak "Sposob na Alcybiadesa", "Stawiam na Tolka Banana", ktore czytala nam w podstawowce nauczycielka historii, w odcinkach, gdy zostalo jeszcze troche czasu w koncowce lekcji, pozniej polubilam literature dla dzieci - Muminki, Malego Ksiecia, Kubusia Puchatka, a Mary Poppins i Akademie Pana Kleksa polubilam jeszcze jako dziecko; teraz wracam czasem do ulubinych fragmentow, nowych lektur tego typu nie szukam.
Pozdrawiam:)
-
2012/01/31 22:14:42
sposób na Alcybiadesa chyba ze 3 razy czytałam :) i stawiam na Tolka Banana. szkoda, że nie można niektórych książek jeszcze raz po raz pierwszy przeczytać :(
stat4u